Pogotowie maturalne: Motywy literackie - Motyw zbrodni i kary


Motyw zbrodni i kary. Przedstaw różne ujęcia problemu w poznanych utworach polskich i obcych różnych epok

Motyw zbrodni i kary funkcjonuje w literaturze od zawsze, jest ponadczasowym toposem opisywanym na różne sposoby przez wielu twórców. Każde społeczeństwo, odkąd tylko rozwinęła się cywilizacja, miało swoich zbrodniarzy. Od samego początku też kodeksy etyczne i prawa stanowiły, że każdy czyn zbrodniczy musi się wiązać z nieuchronną konsekwencją w postaci sprawiedliwej, adekwatnej kary. Temat ten wydał mi się na tyle ciekawy, że w swojej prezentacji maturalnej zgłębię problem winy i kary w literaturze, by zobaczyć, czy faktycznie te dwa pojęcia są nierozerwalne, czy zawsze po zbrodni pojawia się kara.

Twórcy różnych epok rozmaicie realizowali poruszany temat – na europejską etykę wpłynęła filozofia starożytna i religia chrześcijańska – w antyku i Biblii odróżniano już karę poniesioną niewinnie od kary za grzechy i popełnione zbrodnie. Podobnie motyw ten funkcjonuje przez wieki, aż w XIX stuleciu pisarze pogłębili go o analizę psychologiczną bohaterów – powstało pojęcie kary, którą wymierza człowiekowi jego własne sumienie. Wiek XIX analizę psychiki rozbudował, ale miała ona miejsce już wcześniej w mniejszym zakresie, co widać chociażby u zbrodniarzy z tragedii Szekspira. Czytelnik mógł się zapoznać z katuszami wewnętrznymi, które przeżywał zbrodniarz, o ile takowe przeżywał i o ile sumienie dawało znać o sobie. Bo przecież literatura zna i takie przypadki, że zbrodniarz nie żałuje swoich czynów, jak chociażby Jrgen Stroop z Rozmów z katem Kazimierza Moczarskiego. Mając na uwadze różne zbrodnie popełniane przez literackich bohaterów, należy pamiętać, że kara wymierzana była w różny sposób.

Jakie bowiem mogą być przyczyny popełniania zbrodni? Z beletrystyki dowiadujemy się, że przyczyn czyli motywów zbrodni jest całe mnóstwo. Zbrodnia może się zrodzić z zazdrości – na tej podstawie Kain zabił Abla – może wynikać z chęci władzy, jak w przypadku Balladyny czy Makbeta, zbrodnia to także, paradoksalnie, próba naprawienia świata, o czym mówi Raskolnikow. Można też czynić zło w afekcie, z powodu przekonań albo popadać w konflikt tragiczny i unikając jednej zbrodni, popełniać inną, co doskonale znamy z Antygony Sofoklesa. Jak widać motyw winy i kary realizowany jest w literaturze niezwykle szeroko, ja przedstawię kilka, moim zdaniem, wymownych przykładów.

Zacznę od tradycji romantycznej, gdzie bardzo silnie do głosu doszły prawdy ludowe, a zwłaszcza ta jedna, dotycząca mojego tematu: Nie masz zbrodni bez kary. Ballada Lilije Adama Mickiewicza zaczyna się od wymownych słów:
Zbrodnia to niesłychana,
Pani zabija pana.
I tu następuje opis wydarzeń, które miały miejsce potem – grzebanie zwłok, sadzenie kwiatów na grobie, kłamstwo i gra morderczyni, że niby mąż zaginął i nie wraca, a ona się bardzo martwi. Dochodzą też do głosu okoliczności popełnienia zbrodni i jej konsekwencje. Trzeba pamiętać, że utwór Mickiewicza stanowi przetworzenie autentycznej pieśni ludowej pt. Stała się nam nowina… . Zauważyć można różnice w ujęciu problemu, problematyka moralna w pierwowzorze jest bowiem sprowadzona do jednoznacznej i rygorystycznie pojmowanej nieuchronności związku między winą i karą. Natomiast w balladzie Mickiewicza sędzią pani staje się jej własne sumienie, które nie daje jej spokoju, budzi lęk, doskonale zobrazowany w drodze bohaterki do pustelnika, u którego szuka rady. Obraz natury (zgodnie zresztą z romantyczną konwencją) symbolicznie wyraża grozę chwili i wewnętrzny niepokój zbrodniarki:
Zmrok pada, wietrzyk wieje;
Ciemno, wietrzno, ponuro.
Wrona gdzieniegdzie kracze
I puchają puchacze.
Nic więc dziwnego, że wyrazem tego niepokoju stają podsuwane przez wyobraźnię tajemnicze zjawiska:
Bo często w nocnej porze
Coś stuka się na dworze,
Coś chodzi po świetlicy.
Przerażona zabójczyni skarży się pustelnikowi na nocne mary, mówi o zabitym:
Budzę się, widzę, słyszę,
Jak idzie i jak dysze.
Jak dysze i jak tupa,
Ach, widzę, słyszę trupa!
Z każdym kolejnym wersem widać targające bohaterką wyrzuty sumienia i kolejne wykroczenie – próbę ułożenia sobie życia z którymś z braci zabitego. Dowiadujemy się też o okolicznościach zbrodni, ponieważ zgodnie z romantyczną koncepcją o postępowaniu człowieka decyduje zawsze konkretna sytuacja, o której pani opowiada pustelnikowi, mówi, że mąż poszedł na wojnę, długo nie wraca a ona sama wśród młodzieży, / A droga cnoty śliska! Nie chodzi tutaj o usprawiedliwienie czynu, ani o uchylanie osądu, ale o zrozumienie motywacji i pobudek ludzkiego działania. Kiedy już czytelnik dowiaduje się o zbrodni, jej motywach, wyrzutach sumienia pani i próbie zapomnienia o morderstwie, kiedy bohaterka ma wybierać przyszłego męża – dokonuje się sąd nad nią i braćmi (zapominając o zmarłym i czerpiąc korzyści z istniejącej sytuacji stali się współwinni). Zbrodnia była „niesłychana” takaż jest i kara – dziwna, niesamowita i zasłużona, oto bowiem zapada się pod ziemię cerkiew, w której pani miała popełnić następną zbrodnię – krzywoprzysięstwo. Giną wszyscy trzej winni. W takim ujęciu poruszanego motywu widać, jak najpierw karę wymierza sumienie, a później siły natury lub siły nadprzyrodzone, stale obecne w romantycznych balladach. Morał z tego obrazu jest jeden i konkretny – winny zawsze zostanie ukarany, jest to tylko kwestią czasu.

Nieco podobny w ostatecznym rozrachunku ze zbrodniarzem, ale pokazujący jednak inne ujęcie problemu, jest Makbet Szekspira. Jan Kot w swojej interpretacji tragedii określa ją mianem „zarażonych śmiercią”, a następnie udowadnia, że utwór wręcz ocieka krwią, która nie daje się zmyć ani z rąk, ani z twarzy. Krwi jest coraz więcej, Makbet zaczyna się i kończy rzezią. I tak jest w istocie – próżny bohater ulegając podszeptom świata i wiedziony pokusą wybicia się ponad przeciętność, zaczyna myśleć o królewskim tronie. Sam jednak jest zbyt wrażliwy, by osiągnąć cel wyrachowaną zbrodnią, takich problemów moralnych nie ma jego żona, która rozbudzając ambicję Makbeta, doprowadza go do popełnienia królobójstwa. Mamy więc dwóch zbrodniarzy, mamy też inny motyw niż w dziele wcześniejszym, mamy także o wiele więcej ofiar. Makbet bowiem po pierwszym morderstwie owładnięty strachem, zabija wszystkich, którzy mogliby jego zbrodnię zdemaskować – początkiem historii jest zabicie króla, potem już trzeba zabijać. Tak długo, aż ten, który zabijał, sam nie zostanie zabity. Zbrodnia staje się wyborem, decyzją i musem, kiedy tylko do Makbeta dotarło, że MOŻE zostać królem, doszedł do wniosku, że MUSI zostać królem. Ten wewnętrzny przymus determinuje później jego działanie:
Wzdłuż i wszerz przetrząsnąć kraj.
Tych, co sieją panikę – powiesić. Podaj mi zbroję.
Ale wraz z dokonaniem pierwszego zabójstwa, podobnie jak w Lilijach, bohater zabija w sobie spokój. Zaczyna bać się świata – niemego świadka zbrodni, ale przede wszystkim dotąd nieskalany Makbet zaczyna bać się Makbeta – zbrodniarza. Z jednej strony przeżywa wyrzuty sumienia, z drugiej zaś morduje kolejne osoby, staje się nieobliczalny i niebezpieczny dla otoczenia, co jest konsekwencją raz naruszonych fundamentalnych zasad etycznych. W całej tej sytuacji bohater jest naiwnie przekonany o swojej wyjątkowości a jego błąd polegał na tym, że nie potrafił polegać na sobie i poczuciu wartości niezależnym od okoliczności, zaufał podszeptom i biernie wykonywał przepowiednie czarownic. Dopiero u progu życia uświadamia sobie, jaką igraszką losu się stał. Szekspir pokazuje psychikę zbrodniarza i mechanizm jego postępowania po dokonaniu zbrodni – zabijanie ze strachu. Makbet zabija, żeby wyjść z koszmaru pierwszej zbrodni, ale już na tym etapie dosięga go kara, ponieważ koszmarem jest właśnie konieczność morderstwa i to, że zabijanie nie ma końca. Zbrodnia nie uchodzi Makbetowi bezkarnie, spotykają go liczne kary – jest targany wyrzutami sumienia, nawiedzany przez ducha Banka, nie potrafi tego wytrzymać, odkrywa prawdę, że umarli wracają i ofiary zbrodni upomną się o sprawiedliwość. I z tą wiedzą Makbet zginie, a czytelnik wyniesie z tragedii ludowe pojęcie sprawiedliwości – zbrodniarza zawsze spotka zasłużona kara, dodatkowo naruszenie ładu moralnego niszczy człowieka, przynosi mu cierpienie o tragedię.

Pozostając w kręgu prawd gminnych, podobny problem zbrodni i kary pojawia się w Balladynie Słowackiego. Nie bez znaczenia jest fakt, że Słowacki pisząc Balladynę, sięgnął po wzory dramatów Szekspira, także w zakresie rozległego czasu fabuły i wielości wątków, ale przede wszystkim szekspirowska dramaturgia ujawnia się w głównym wątku, jakim jest dążenie głównej bohaterki do zdobycia władzy poprzez zbrodnie i okrucieństwa. Przyjrzyjmy się zatem, jak motyw zbrodni i kary realizowany jest w tym utworze i jakie tu widać różnice.

Tym, co różni ten obraz literacki od pozostałych, jest fakt, iż po władzę sięga kobieta. Wśród jej motywów pojawia się też wątek miłosny – zazdrość o uczucie Kirkora jest dla bohaterki silnym bodźcem, by wyzbyć się resztek moralności. Balladyna w przeciwieństwie do pozostałych omówionych postaci, bardzo szybko wyzbyła się wyrzutów sumienia, a jeśli nawet jakiś jego głos się pojawiał, szybko przechodziła nad tym do porządku dziennego. Zabijając swoją siostrę Alinę, zyskała męża, a potem szybko pięła się po szczeblach kariery. Jednak, jak to zwykle bywa, pierwsza zbrodnia pociąga za sobą następne – Balladyna, ofiara własnych namiętności, kolejno eliminuje świadków: Gralona, Grabca, Kostryna. Na jej rozkaz zabito Pustelnika, powiedziała bowiem do Kostryna: Skończ także ze starcem,
Co mieszka w celi – a nas tylko dwoje
Będzie wiedziało.
Bohaterowie giną, ponieważ są zagrożeniem niepodzielnej władzy, Grabiec musi ponieść śmierć, bo posiada koronę Popielów, Kirkor jako wzór zasad moralnych także długo żyć nie może. Trup ściele się gęsto i wydaje się, że zbrodnie pozostaną w ukryciu – bohaterka rządzi na tronie i osądza poddanych. Próbuje zagłuszyć swoje zbrodnie i zacząć życie od nowa, mówiąc: Przysięgam sobie samej w oczach Boga, Być sprawiedliwą. Jednak w tym momencie odbiorca może przekonać się, że za zło zawsze wymierzana jest kara. Osądzając poddanych, Balladyna sama na siebie wydaje wyrok i ginie rażona piorunem. Żyła tak, jakby Boga nie było, tymczasem sposób jej śmierci pokazuje, iż wyrok sił nadprzyrodzonych został wykonany. Grom, który raził bohaterkę uwydatnił zależność człowieka od boskich mocy. Kara za zło przypomniała o etyce, wewnętrznej moralności i sprawiedliwości. I poraża ogrom zbrodni, jakie może popełnić człowiek w myśl zasady, że jedna zbrodnia popycha do następnej. Przeraża również sprawiedliwość boska – winy zostają ukarane, zbrodniarz nigdy nie będzie bezpieczny. Zakończenie dramatu ma swoje źródło z jednej strony w ludowych wyobrażeniach sprawiedliwości, która karze winnego w sposób nadprzyrodzony poprzez interwencję z zaświatów, jak w niektórych wczesnych balladach Mickiewicza, a z drugiej jak w szekspirowskim modelu świata po zbrodniczych czynach władców poprzez ich unicestwienie przywrócony zostaje ład moralny świata. Takie ujęcie tematu pokazuje również wiarę w etyczne podstawy świata, czego świadectwem staje się fakt, iż Balladyna jako władczyni osądza swój czyn i posiadając tę władzę, nie wie, że wydaje na siebie wyrok śmierci.

Powieść, którą teraz chciałabym omówić o wymownym tytule – Zbrodnia i kara Dostojewskiego – przynosi odmienny obraz poruszanych przeze mnie pojęć. Główny bohater Rodion Raskolnikow popełnia zbrodnię z zupełnie innych pobudek niż postacie przywołane wcześniej. W jakiś sposób targa nim zazdrość o posiadane przez zamordowaną lichwiarkę przedmioty czyli motywuje go chęć zysku ale w dużej mierze Rodion rości sobie prawo do zbawiania i ulepszania świata. Morderstwo jest aktem buntu przeciwko podłości świata, a on sam pragnie udowodnić własną wyższość nad zwyczajną egzystencją. Raskolnikow planuje swoją zbrodnię z premedytacją, pragnie odkupić nią nieszczęścia wszystkich nędzarzy. Jednak sama zbrodnia zajmuje w powieści niewiele miejsca, wydarza się na początku akcji, potem zaś czytelnik odczytuje niejako zapis kary, której doznaje Raskolnikow. Wiele miejsca w powieści zajmuje jego wewnętrzna walka, wyrzuty sumienia, próba tłumaczenia morderstwa przed samym sobą, próba uwolnienia się od przeszłości. Na oczach czytelnika przebiega przemiana zbrodniarza w pokutnika. Ale po kolei: Rodion przechodzi najpierw przez mękę zbrodni – przy okazji planowanego zabójstwa, zabija też niewinną siostrę lichwiarki Lizawietę. Pyta sam siebie: I czy rzeczywiście coś tak okropnego mogło mi przyjść do głowy? Tak czy owak, do jakiej podłości zdolne jest moje serce! Potem majaczy, nie może spać, choruje z wyrzutów sumienia, sam na siebie zwraca uwagę policji, ale nie ma przeciw niemu wystarczających dowodów. Czuje się śledzony, krąży po ulicach bez celu, ma zawroty głowy, nie potrafi normalnie egzystować. Dopiero spotkanie z Sonią uświadamia mu potęgę człowieka, który pielęgnując w sobie dobro, może nie poddać się złu świata. To jest moment przełomowy i po okrutnych męczarniach psychicznych, rozważaniu wszystkich za i przeciw, karze wewnętrznej, jaką zafundowało mu własne sumienie, Raskolnikow się przyznaje, zostaje skazany i odbywa karę rzeczywistą, która jest dla niego także pokutą. Karę wieloletniego wygnania na syberyjskiej katordze pomaga mu znosić wierna Sonia: Przyjąć cierpienie i odkupić się przez nie, oto co trzeba, jak sama mówi. Czego nauczyliśmy się na przykładzie Rodiona? Że zło zawsze wyjdzie na jaw, że wyrzuty sumienia są często największą karą i tak długo drążą, aż się człowiek przyzna. Że przemiana wewnętrzna jest możliwa. Co jeszcze? Że nie ma mniejszego zła, moralności sytuacyjnej czy zbawiania świata przez zbrodnie. Etyka jest jedna, psychika zbrodniarza bywa słaba i zawodna, a dobro i tak zawsze zwycięża.

Przywołane utwory pokazują, iż zbrodnia nierozerwalnie związana jest z karą, czy są to wyrzuty sumienia, całkowite zniszczenie swojego życia, więzienie, czy śmierć z rąk sił nadprzyrodzonych albo z rąk ludzkich, co także nie pozostaje bez znaczenia. Jest jednak i w literaturze, i w życiu, miejsce na ujęcie problemu zbrodni bez kary. Najpełniej pokazuje to literatura faktu – wielu zbrodniarzy wojennych nie zostało ukaranych. Możemy nawet przypuszczać, że nie odczuwali oni wyrzutów sumienia. Taka sytuacja ma też często miejsce w literaturze ukazującej życie kobiet arabskich w wielu krajach muzułmańskich. Wspomniane kobiety wreszcie mogły przemówić na kartach książek i czasopism, świat zainteresował się ich losem, stąd licznie pojawiające się wydania ich wspomnień, opowieści, biografii.

W prezentacji przywołam jeden z tych utworów, w którym zbrodnia miała miejsce na oczach wielu, zbrodniarz był jawny i znany, kara nigdy (jak do tej pory) go nie dosięgła, a wszystko działo się w imię źle pojmowanej religii i obyczajów. Tak wydaje się wszystkim społeczeństwom Zachodu, jednak mentalność arabska i muzułmańska odbiega od naszej kultury, dlatego ciężko nam zrozumieć prawa rządzące tamtym światem. Historia 15-letniej dziewczynki Souad, spisana w książce pod tytułem Spalona żywcem, wydarzyła się w Cisjordani. Zbrodnia dokonana na głównej bohaterce może trafiać do nas tym bardziej, że są to autentyczne wspomnienia Souad, spisane wiele lat po jej wyjeździe z kraju. Bohaterka od dziecka była zniewolona surowymi zakazami i nakazami, przymuszona do pracy wbrew swojej woli, nie ma możliwości poskarżenia się komukolwiek. Określa siebie i inne kobiety w swoim kraju już w początkowych słowach powieści: Jestem dziewczyną, a dziewczyna musi chodzić szybko, z głową pochyloną ku ziemi, tak jakby miała liczyć własne kroki. Nie może podnosić wzroku, nie powinna nigdy spoglądać na prawo czy lewo, bo gdyby jej oczy napotkały spojrzenie jakiegoś mężczyzny, cała wioska uznałaby ją za charmuta [czyli bezwstydna]. Souad tęskni za innym losem, pragnie choćby namiastki uczucia, dlatego tak szybko obdarza zaufaniem swojego nastoletniego sąsiada. Znajomość kończy się dla niej tragicznie, coś co wzięła za szczere uczucie w rzeczywistości było wykorzystaniem jej naiwności, dziewczyna zaszła w ciążę, a to oznaczało straszną hańbę dla rodziny. Chłopak oczywiście pozostał bezkarny. Rodzina, by zmazać wstyd, wykonuje na niej wyrok – brat oblewa ją benzyną i podpala żywcem. Cudem odratowana spędza samotne miesiące w szpitalu, w niewyobrażalnym cierpieniu – ciężarna dziewczyna z rozległymi poparzeniami całego ciała. Zbrodnia straszna, ale absurdem całej sytuacji jest fakt, iż rodzina nadal dąży do jej unicestwienia, przecież hańba nie została zmazana, do szpitala przychodzi matka i prosi swoją córkę by wypiła truciznę, mówi: Wstyd spadł na całą rodzinę. (…) Posłuchaj, moja córko, posłuchaj, bardzo chciałabym, żebyś umarła, będzie lepiej, jak umrzesz. Twój brat jest młody, jeśli nie umrzesz, będzie miał kłopoty. Na szczęście znajduje się ktoś, kto pomaga Souad wyzdrowieć, wyjechać z kraju i wieść w miarę normalne życie z dala od oprawców. Jednak zbrodniarze nie ponieśli kary, nikt w społeczeństwie arabskim za taki czyn i okoliczności nie skazałby winnych cierpienia dziewczyny. Według prawa szariatu to ona okazała się winna, popełniła zbrodnię przeciw rodzinie i religii. Nie jest to jedyny taki przypadek. Literatura biograficzna kobiet Wschodu pokazuje, że świat arabski zupełnie inaczej pojmuje problem winy i kary. Tam jest wiele niemych ofiar i dumnych zbrodniarzy.

Podsumowując niniejsze rozważania, trzeba zauważyć, że w literaturze spotykamy różne ujęcia problemu winy i kary. Zbrodnie bywają popełniane z chęci zysku, z pragnienia władzy, chorej wizji ulepszania świata, do zbrodni popycha także strach i wiele innych motywów. W przeważającej części przekonujemy się, iż sprawiedliwość dosięga zbrodniarzy, tak pokazuje literatura dawna. Jednak im bliżej naszych czasów, tym więcej opisów (i zdarzeń w świecie realnym także) winy bez kary. Świat nie jest utopią czy mityczną Arkadią – wystarczy posłuchać radia, poczytać gazety, przypomnieć sobie głośne sprawy zabójstw Olewnika, o której ostatnio jest głośno, czy wcześniej sprawę śmierci Kennedy’ego – winni nie zostali ukarani, może ktoś wkrótce przeniesie te historie w literacki świat. Ale będzie to świat wbrew ludowej prawdzie z romantycznych ballad, będzie to świat, w którym winni pozostają na wolności. Jedynym wyjściem jest pielęgnować w sobie wiarę w sprawiedliwość na tamtym świecie, albo mimo wszystko wierzyć w mądre słowa Zbigniewa Mikołejki: Tajemnica ściga tajemnicę, zbrodnia podąża za zbrodnią. Zło przybiera rozmaite maski i kostiumy, podszywa się pod dobro i sprawiedliwość. Jest cyniczne i bezlitosne, zna każdy podstęp i nie waha się przed najokrutniejszą przemocą. Posługuje się sztyletem, intrygą, bogactwem, władzą. Sięga po sekretne symbole wiary i kultury, używa najbardziej zawikłanych szyfrów. Ale ostatecznie dobro zwycięża, prawda wychodzi na jaw, maski zła zostają oddarte, a kara wymierzona. I tym wymownym cytatem pozwolę sobie zakończyć moją prezentację.

strona:    1    2    3    4    5    6    7  





Wina i kara w literaturze. Przedstaw rolę motywu na wybranych przykładach

Ocena:
20/20
Teza: Symbolika winy i kary jest bardzo rozległa. W literaturze odnajdujemy karę, która wskrzesza winowajcę, jak i taką, która pogrąża zbrodniarza w mrokach.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca oryginalna, przemyślana kompozycja. Wiele trafnie dobranych literackich przykładów.

Czy możliwa jest zbrodnia bez kary? Rozważ temat w oparciu o różne epoki.

Ocena:
20/20
Teza: Nie ma zbrodni bez kary.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca poprawna, szczegółowo realizuje temat na odpowiednich przykładach. Podaje wiele przykładów z różnych epok literackich.

Motyw zbrodni i kary. Przedstaw różne ujęcia problemu w poznanych utworach polskich i obcych różnych epok

Ocena:
20/20
Teza: Czy zawsze po zbrodni pojawia się kara?

Ocena opisowa nauczyciela: Ciekawa praca ukazująca złożoność tematu. Poprawna bibliografia i plan.

Czarny charakter. Bohater negatywny w dziełach literackich różnych epok. Na wybranych przykładach omów funkcje bohatera negatywnego.

Ocena:
20/20
Teza: Funkcje bohatera negatywnego – dydaktyzm, kontrast, prowokacja do refleksji nad systemem wartości.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca w zupełności wyczerpuje temat i realizuje zapisana tezę.

Odwołując się do literatury i innych tekstów kultury, wskaż czy problemy honoru, zemsty i zbrodni mają wpływ na przemianę wewnętrzną człowieka

Ocena:
20/20
Teza: Problemy związane z honorem, zemstą i zbrodnią są tymi sferami przeżyć ludzkich, które bardzo mocno wpływają na wnętrze człowieka, często odmieniając go.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca kompletna, ciekawe i dojrzałe argumenty.

Motyw zbrodni i kary w literaturze. Omów różne aspekty zagadnienia. odwołując się do wybranych przykładów

Ocena:
20/20
Teza: Motyw zbrodni i kary dzięki swemu bogactwu jest atrakcyjny dla twórców, budzi bowiem ciekawość odbiorców. Jego rola w utworze może być różnoraka, co pozwala na jego różnorodne wykorzystanie.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca szczegółowo pokazuje mechanizmy i powiązania rządzące zbrodnią i karą opisane w dziełach literackich.

Zbrodnia i kara jako konsekwencje złego czynu. Omów na wybranych przykładach literackich

Ocena:
19/20
Teza: Człowiek zawsze miał świadomość tego, że gdy dopuści się występku czeka go kara.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca w pełni odpowiada tematowi. Poprawna bibliografia i plan. Spójna i przejrzysta treść.

Uniwersalizm motywu zbrodni i kary w literaturze

Ocena:
18/20
Teza: Przypadki opisane w literaturze jednoznacznie pokazują, że zbrodnia nie popłaca i należy szukać innych sposobów rozwiązywania problemów, czy realizacji swoich marzeń i dążeń.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca w sposób prawidłowy realizuje założoną tezę. Poprawny język.

Zbrodnia i kara w literaturze i filmie. Przedstaw, odwołując się do wybranych utworów

Ocena:
17/20
Teza: Zbrodnia i kara ma archetypiczny wymiar i pojawia się w kulturze każdej epoki.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca przeciętna. Zawiera wszystkie niezbędne elementy. Poprawny język.