Społeczność wiejska utrwalona w literaturze polskiej. Omów na trzech wybranych przykładach
Pogotowie maturalne: Motywy literackie - Motyw chłopa


Społeczność wiejska utrwalona w literaturze polskiej. Omów na trzech wybranych przykładach

„Wsi spokojna, wsi wesoła” mówi w „Pieśni Świętojańskiej o Sobótce” Jana Kochanowskiego Panna XII. W okresie renesansu wieś, jako jeden z podstawowych tematów podejmowanych w literaturze, ujawnia się najczęściej jako Arkadia - kraina spokoju i dobrobytu, wyidealizowane miejsce, w którym żyje się beztrosko i szczęśliwie. Twórcy kolejnych epok literackich nie rezygnują z przedstawiania w swoich utworach różnorodności społeczności wiejskiej, jednak zmienia się wykreowany obraz. Pisarze i poeci baczniej przyglądają się nędzy, zacofaniu wiejskiej ludności i ciemnocie. Krytykują możnych za niedostrzeganie problemów wsi, nawołują do poprawy sytuacji chłopów. Niektórzy, jak Stanisław Władysław Reymont utrwalają dla potomnych cała panoramę polskiej wsi. W swej prezentacji ukaże charakterystykę społeczności wiejskiej na przykładzie trzech wybranych utworów.

Pierwszym utworem, który najpełniej ukazuje społeczność wiejską są „Chłopi” Władysława Reymonta. Już sam tytuł dzieła pozwala przypuszczać, że głównym tematem podjętym na jego kartach są losy przedstawicieli najniższej warstwy społecznej - chłopów, a co za tym idzie także obraz wsi, w której przyszło im żyć. „Chłopi”, jak pisze Józef Rurawski, to „synteza wsi polskiej, jej problemów, spraw, ludzi, przeżyć i doznań”. Reymont ukazuje pełen obraz życia mieszkańców wsi Lipce na przełomie dziesięciu miesięcy, obejmują więc wszystkie cztery pory roku. Jest to o tyle istotne, że autor stara się zwrócić uwagę czytelnika na fakt, że w niewielkich wsiach, takich jak Lipce, pory roku są podstawowym wyznacznikiem życia. To właśnie rytm natury scalony z rytmem obrzędowo - liturgicznym tworzą ramy powieści. Na ich tle ukazane zostały losy chłopskiej gromady oraz jej stosunki z dworem i kościołem. I właśnie te aspekty życia stoją w sprzeczności z renesansową wizją wsi przedstawianą w literaturze.

Chociaż gromada traktowana jest w utworze jako całość, widać, że nawet wśród jej przedstawicieli panuje swoista hierarchia społeczna. Ma ona związek z zamożnością chłopa. Na szczycie drabiny społecznej stoi najbogatszy gospodarz, którym w dziele Reymonta jest Maciej Boryna. Najmniej liczą się we wsi chłopi, którzy nie posiadają ziemi i najmują się do pracy przy roli bogatszych gospodarzy jak np. Agata, której losy całkowicie zaprzeczają Arkadyjskiemu postrzeganiu życia na wsi. Agata nie posiadała niczego, nawet własnego domu. W okresie wiosny i lata, kiedy mogła pomóc przy obrządku mieszkała u swoich krewnych, którzy jednak traktowali ją jak tanią siłę roboczą, która na dodatek nie mogła się zbytnio przydać, ze względu na wiek. Dlatego też, kiedy nadchodziła jesień Agata wyruszała na żebry, żeby zarobić na coś do jedzenia, odciążyć rodzinę, której nie mogła pomóc w pracy przy gospodarstwie, a przy okazji zdobyć pieniądze, którymi mogłaby zapłacić krewnym za „utrzymywanie” jej kiedy wróci na wiosnę, czy na zapłacenie księdzu za godziwy pogrzeb. Mimo swojego ciężkiego losu Agata nie narzekała - pogodziła się z tym, co ją spotyka. Nie miała przecież innego wyjścia. Miernikiem bogactwa jest we wsi ziemia, Instynkt biologiczny wyraża się w bezwzględnej żądzy jej posiadania. Mieć ziemię znaczy lepiej żyć, lepiej jeść, być lepiej ubranym. Ci, którzy jej nie posiadają muszą radzić sobie na inne sposoby, np. tak jak robi to Agata. Chęć posiadania ziemi powoduje konflikty, które pojawiają się nie tylko w relacjach rodzinnych, jak ma to miejsce w przypadku Macieja Boryny i jego syna Antka, ale także w relacjach z dworem czyli właścicielem wsi. Konflikt pokoleniowy spowodowany niechęcią Macieja do przepisania na syna ziemi staje się powodem podziałów w rodzinie zwłaszcza w sytuacji gdy Maciej przepisuje 6 morgów ziemi na Jagnę - swoją przyszłą żonę. Antek przyznaje, że czuje się jak parobek, ponieważ to Maciej jako właściciel ziemi decydował o sposobie i kolejności wykonania prac gospodarskich, a Antek musiał być mu posłuszny. Ziemi jest mało, walka o nią, a co za tym idzie o pozycję we wsi staje się nierzadko ważniejsza niż rodzina. Wielu mieszkańców Lipiec, po przepisaniu ziemi na dzieci poszło na tzw. „wycug”. Nie mając ziemi, nie mieli już właściwie czego szukać wśród gromady. Stawali się balastem.

Konflikt z dworem dotyczy tzw. sporu o serwituty czyli prawo chłopów do korzystania z pańskich lasów i pastwisk. Uwłaszczenie chłopów całkowicie zmieniło ich stosunek do dziedzica. Stali się mniej czołobitni, odzyskali poczucie własnej wartości i godności dlatego nie zgodzili się z decyzją pana i postanowili walczyć. Dla niezamożnych chłopów, a właśnie Ci stanowili we wsi większość, serwituty były nadzieją na zdobycie opału czy wykarmienie bydła. Kiedy więc dziedzic sprzedał Żydom las, z którego dotychczas korzystali, a Ci zdecydowani byli go wyciąć, chłopi podnieśli bunt, który skończył się dla nich tragicznie, wszyscy bowiem zostali zamknięci do więzienia. Widać więc wyraźnie, że autor daleki jest w swoich opisach od idealizowania. Zauważa kłopoty chłopów, ich biedę i bezradność w sytuacjach sporów z dziedzicem. Jedyną pozostałością po renesansowej Arkadii jest podporządkowanie rytmu życia zmienności pór roku. Dzień zaczyna się wraz ze wschodem słońca, a kończy gdy słońce zachodzi. Rodzaj zajęć wykonywanych w polu, a nawet przy domu jest uzależniony od pory dnia i pory roku. Ponieważ urodzaj zależy od natury, chłopi szanują ją jako „nieposkromioną” siłę i podporządkowują się jej widząc w takim zachowaniu jedyną nadzieję na godne życie. Także samopoczucie mieszkańców zależy od pogody i od natury.

Reymont opisuje pewien deszczowy dzień, kiedy to cała wieś wydawała się jakby wyludniona, ludzie byli zmęczeni i niechętnie podejmowali jakiekolwiek kontakty z sąsiadami. Reymontowscy chłopi cierpią biedę i głód, praca na roli nie jest zabawą ale ciężką harówką. Jako przykład może posłużyć praca jaką wykonuje na swojej roli Szymek - brat Jagny. Ziemia, którą posiada nie jest dobrej jakości, ale liczy się to, że jest jego własnym kawałkiem roli, który stawia go wyżej w hierarchii społecznej i pozwala na lepsze życie. Reymont opisuje jak jeden młody chłopak trudzi się przy przygotowaniu kawałka swojego pola na zasiew. Nie jest to praca łatwa, zwłaszcza, że Szymek pokłóciwszy się z matką nie może i nie chce liczyć na czyjąkolwiek pomoc. Wiedział, że on i jego ukochana Nastusia nie będą mieli łatwego życia, jednak się nie poddał, a postawienie własnego domu i przygotowanie kawałka pola okupił bardzo ciężką pracą.

Także warunki życia chłopów nie mają nic wspólnego z Arkadią. Obok bogatych domów, takich jak dom Borynów czy wójta, gdzie ludzie żyją dostatnio, niczego im nie brakuje, stoją także domy biedne, jak ten, do którego przenosi się Antek z całą swoją rodziną po kłótni z ojcem. Zauważa jednak, że zamożni mieszkańcy wsi swój dobrobyt zawdzięczają nie cudownemu zrządzeniu losu ale własnej ciężkiej pracy, przy której pomagają także mniej zamożni mieszkańcy wsi. Reymont bardzo szczegółowo opisuje nowy dom kontrastując go z domem starego Boryny, w którym żyli wcześniej. W usta Hanki wkłada autor porównanie nowego miejsca zamieszkania rodziny do chlewu przy domu ojca. Rodzina Antka, nawykła do dość dostatniego życia musi zmierzyć się z głodem, zimnem i brakiem pracy, a także odrzuceniem przez społeczność Lipiec.

Obraz społeczności wiejskiej ukazany w „Chłopach” daleki jest od idealizacji. Jest to obraz widziany oczyma samego autora, obraz realistyczny i naturalistyczny. Wieś pozbawiona kontaktu z cywilizacją, żyjąca zgodnie z rytmem natury nie nosi znamion Arkadii. Mieszkańcy wsi są niewykształceni i zacofani, nie mają pojęcia o tym co dzieje się poza ich wsią. Cierpią biedę, a czasem nawet ubóstwo. Skazani na kapryśną naturę nie mają pewności, czy przetrwają do kolejnej wiosny, zwłaszcza, gdy na przednówku zaczyna brakować jedzenia. Żyją w pięknej i malowniczej wsi, otoczeni przez nieskażoną cywilizacją naturę, ale czy są przez to szczęśliwsi? Czy to wystarcza Lipieckim chłopom?

Innym utworem młodopolskim ukazującym obraz wsi jest cykl sonetów „Z chałupy” Jana Kasprowicza. Autor opisując miejsce, w którym się urodził i spędził większą część swojego życia odtworzył szereg realiów życia wiejskiego, obrazów codzienności chłopa, a także przedstawił zarys życia społecznego najniższej grupy społecznej. Wykreowany przez niego obraz, podobnie jak u Reymonta daleki jest od renesansowej Arkadii. Poeta, który urodził się w bardzo biednej rodzinie opisuje „nędzne chłopskie chaty”, głód, choroby, wyzysk i poniżenie chłopa jakie zapamiętał z lat swojego dzieciństwa na Kujawach. W jednym z sonetów opis piękna przyrody zakończony jest uzasadnieniem zachowania wiatru, który zawodzi po polach. Poeta pisze, że wiatr zawodzi wśród pól ponieważ każdy kłos zboża, który wyrósł na tym polu okupiony jest krwawym potem chłopa. Trud pracy na roli podkreśla później niejednokrotnie, przykładem może być chociażby sonet, w którym opisuje chłopów koszących zboże na polu. Dopiero w zakończeniu utworu, który opisuje pogodę charakterystyczną dla późnego lata, a więc wysokie temperatury pisze autor niby od niechcenia, że cały ten trud włożony jest w obrządek „pańskiego pola”. Także w kolejnym sonecie podkreśla Kasprowicz, że większość prac, jakie opisuje w swoich wierszach wykonywanych jest na polu właściciela ziemi, gdyż chłopi zobowiązani są do wyrobienia tzw. pańszczyzny. Dziedzic zaś traktuje chłopa nie jak człowieka ale jak siłę roboczą. Jeden z wierszy opisuje sytuację mężczyzny, który trafił do szpitala po tym jak pan połamał mu kości bijąc aby popędzić do szybszej pracy. Kasprowicz stwierdza jedną przykrą prawdę. Chłop i wół traktowani są jednakowo z jedną niewielką różnicą. Wołów nikt nie bije.

Wiele sonetów porusza problem pijaństwa wśród chłopów. Poeta zauważa, że wielu chłopów, którzy mieli szansę na lepsze życie zmarnowali ją przez brak pieniędzy lub nadziei. Jako przykład podaje np. sytuację mężczyzny, który na skrzypcach umilał gościom weselnym zabawę, jednak nie mając możliwości rozwinięcia swojego talentu w mieście „się zagrał i zapił się czystą i zakończył w łachmanach pod płotem”. Przedstawia także losy rodziny, która żyła szczęśliwie, kiedy jednak dotknął ich głód i bieda skończyli tak jak większość - „on zakończył w karczmisku pod ławą, dzieci w służbie, a ona, nieboże, od wsi do wsi dziś żebrze i pije”. Kolejny sonet rozwija jakby kwestię żebractwa wśród najuboższych chłopów. Poeta opisuje losy kobiety, która z zamożnej gospodyni stała się najpierw „najemniczką” do wielu różnych prac, później zaś żebraczką, a jej córki poszły na służbę do ludzi, którym bardziej się powiodło. Chłopi zmuszeni do służby u zamożniejszych gospodarzy nierzadko nie mogą zarobić na życie nawet w ten sposób. Bieda jest bowiem tak wielka, że jak mówi bohater jednego z sonetów „dość swoich się chowa, ledwie dla nich wystarczy nam chleba”. Nie ma znaczenia czy o pracę prosi mężczyzna, czy kobieta. Nie liczy się to czy maja oni jak wykarmić dzieci, czy mają się w co ubrać. Prawda jest gorzka - nie mogą liczy na pomoc, ponieważ potrzebuje jej wiele osób. W swoich utworach ukazuje Kasprowicz obraz wsi, w której przyszło mu żyć. Wiedząc ile trudu kosztuje młodego chłopaka zdobycie wykształcenia, poznał bowiem ten trud na własnej skórze, w kilku sonetach porusza także kwestię nauki. Jeden z nich porusza kwestię „ciemnoty” chłopów, którzy posiadają bibliotekę, lecz mało który potrafi czytać, a dostępnym w gmachu biblioteki książkom daleko do literatury. Poeta wymienia jedynie tytuły kalendarzyków i sądowych dokumentów. Pisząc o potrzebie zdobycia doświadczenia opisuje rozmowę proboszcza z Chmielnym - chłopem, który liczy na wstawiennictwo proboszcza, które umożliwi jego synowi naukę na księdza. Jednak proboszcz odmawia pomocy, tłumacząc Chmielnemu, że nauka to nic dobrego, że Bóg mieszka w prostocie więc lepiej dla jego syna aby „pozostał przy pługu”. W innym sonecie przedstawia historię chłopaka, któremu udało się wyjechać do miasta na naukę. Przez wiele lat poświęcał się, aby zasłużyć na wyjazd do miasta, jego trud jednak na nic się nie zdał. Chłopak zmarł na suchoty, być może ze względu na to, że warunki w jakich mieszkał nie sprzyjały nauce. Suchoty były w tamtych czasach najczęstszą przyczyną zgonów. Chłopi, nie mając pieniędzy na opłacenie lekarza, który w ich mniemaniu dostępny był tylko dla bogaczy, umierali w domach w wielkich cierpieniach, mimo starań wiejskich „znachorek” przyrządzających lekarstwa z dostępnych ziół. Jednak śmierć członka rodziny bywała kłopotem. Księża żądali opłaty za pogrzeb bez względu na stan zamożności rodziny zmarłego, tłumacząc się własną biedą i potrzebą zdobycia pieniędzy. Bohaterowie sonetów Kasprowicza są prostymi ludźmi, którzy cierpią głód, zimno i niedostatek. Cierpią także psychicznie: cierpi dziewczyna, której narzeczonego wezwali do wojska, cierpi parobek, któremu gbur, wbrew obietnicom nie chce oddać córki za żonę, cierpi fornal, którego wyrzucił nowy właściciel wsi. Kasprowicz opisuje zwykłą wieś, zwykłych ludzi. Opisuje to, co widział w swoich rodzinnych stronach.

Obok brutalnego obrazu życia podkreśla jednak piękno otaczającej chłopów przyrody. Na polach kołyszą się łany zbóż, na trawie widać krople rosy rozświetlane przez słońce. To chyba jedyny element tożsamy z renesansową arkadyjska wizją wsi. Nie ma bowiem w sonetach zbyt wielu wzmianek o szczęśliwym życiu na wsi, a życie beztroskie nie pojawia się w wierszach nawet w jednej maleńkiej wypowiedzi. Myślę, że to najdobitniej świadczy o obrazie wsi współczesnej Kasprowiczowi – poeta opisuje to co widział, to co zapamiętał. Dlaczego zapamiętał tylko trud, choroby i nędzę?

Ostatnim utworem, o którym chciałabym wspomnieć, są „Ludzie bezdomni” Stefana Żeromskiego. Kwestia warunków życia na wsi pojawia się w utworze dwukrotnie: Tomasz Judym przedstawia obraz polskiej wsi w swoim referacie wygłoszonym na spotkaniu lekarzy, a po przyjeździe do Cisów – uzdrowiska, w którym dostaje pracę, zauważa kolejne miejsce, gdzie wsi daleko do Arkadyjskiej krainy. Referat młodego doktora staje się powodem odrzucenia przez środowisko lekarskie. Judym rozpoczął wykład od informacji o współczesnych sposobach higieny, dezynfekcji szpitalnej czy nowoczesnych zabiegach. Ta część jego wypowiedzi, poparta wiedzą zaczerpniętą z naukowych rozpraw czy książek była dla słuchaczy bardzo interesująca, zwłaszcza, że przytaczał Judym nowatorskie sposoby walki z chorobami, znane niewielkiej liczbie lekarzy na całym świecie. Kiedy w dalszej części swojej wypowiedzi skierował swoją uwagę na stan higieny wśród najbiedniejszych ludzi, których nazywał motłochem wśród słuchaczy zaczęły pojawiać się ciche głosy niezadowolenia. Młody lekarz mówił bowiem o paryskich noclegowniach, które miał okazję obejrzeć podczas swojego pobytu w Paryżu. Mówił o budynku zapewniającym nocleg najbiedniejszym mieszkańcom miasta, podzielonym na cztery pomieszczenia. W pierwszym z nich, w którym palono w blaszanym piecu, przebywały kobiety i dzieci. W kolejnym, po uiszczeniu opłaty mogli na ziemi spać mężczyźni. Kolejne pomieszczenia są przeznaczone dla gości cieszących się przychylnością gospodarza panują w nich bowiem o wiele lepsze warunki, jak chociażby to, że znajdują się tam stoły, na których można się położyć. Mówił także o paryskich dzielnicach biedoty, gdzie w bardzo skromnych warunkach mieszkają rodziny wyrobników. Mówił o dzieciach bawiących się w rynsztokach, o kobietach utrzymujących siebie i całą rodzinę z nierządu i o pijanych mężczyznach. Wyliczał choroby na jakie narażeni są mieszkańcy osiedli budowanych często przy wysypiskach śmieci, lub nawet na ich terenach. Przytoczona przez Judyma charakterystyka paryskich przedmieść, stała się punktem wyjścia do opisu warunków panujących w Polsce. Młody lekarz mówi, że obrzeża Warszawy, zamieszkiwane przez Żydów i biedaków nie różnią się zbytnio od opisanych przez niego przedmieść Paryża. Są to tereny gdzie w jednej izbie, często pełniącej rolę sklepiku, bez światła i świeżego powietrza, wśród całego dorobku śpi kilkuosobowa rodzina. Jednak najbardziej przeraża Tomasza Judyma obraz wsi. Zauważa, że zupełnie naturalne jest kwaterowanie dwóch rodzin w jednym pomieszczeniu pełniącym rolę chlewu folwarcznego, gdzie znajduje się spiżarnia, odgrodzona od rodziny jedynie płotkiem ze spróchniałych desek. Mówi o fornalach, którzy mięso jedzą tylko na Boże Narodzenie i Wielkanoc, okrasy w formie sadła albo stęchłej słoniny używa się w bardzo nikłych dawkach, ze względu na ich nieprzyjemny zapach i niezbyt wykwintny smak. Ludzie nie mają własnego kąta – śpią w stajniach lub oborach, kobieta jest zmuszona do snu w jednym pomieszczeniu z mężczyznami, często nieznajomymi. Rodziny wielodzietne mieszkając w chlewie, „hodują razem dzieci i prosięta.” Czy jest to obraz arkadyjski? Lekarz, który w oczach Judyma powinien być niemal wybawicielem, traci czas i fundusze na tępienie „mikrobów z sypialni bogacza”, a nie zauważa warunków w jakich żyje większa część społeczeństwa. Młody doktor uważa, że obowiązkiem lekarza jest szerzenie zasad higieny przede wszystkim tam gdzie jest ona na najniższym poziomie. Mówi o tym, że chłop, który przychodzi do szpitala z objawami zgorzeli płuc, czy pylicy, których nabawił się pracując w niehigienicznych warunkach, po wyleczeniu, wraca do swojej szopy albo nawet fabryki. Wykład Judyma spotyka się z krytyką innych lekarzy, którzy zarzucają Judymowi filantropię i idylliczność poglądów, zgodnie z którymi lekarze powinni podjąć się zniszczenia niehigienicznych mieszkań, fabryk i zakazania chłopu powrotu do zgubnych dla jego zdrowia i życia warunków. Lekarze uważają bowiem, że to co mogą zrobić dla tych najbiedniejszych już robią – leczą ich kiedy trafiają do szpitala, starają się wpłynąć na ich pracodawców i na nich samych. Działania wykraczające poza te wykonywane nazywają altruizmem i uważają za marzenia młodego człowieka, który nie zna życia. Czy obraz wsi, wyłaniający się z opisu Tomasza Judyma jest obrazem renesansowej arkadii czy raczej obrazem zbieżnym z tymi, jakie pojawiają się w „Chłopach” lub sonetach Kasprowicza?

Obraz wsi i warunki jakie na niej panują pojawiają się w utworze jeszcze jeden raz, przy okazji pobytu Tomasza Judyma w uzdrowisku w Cisach, gdzie wyjechał za namową kolegi Chmielnickiego. Także tamtejsza wieś, nie wyglądała zbyt dobrze. W najbliższej okolicy uzdrowiska, stały tzw. czworaki, w których mieszkało wiele rodzin. Czworaki były bardzo ważną inwestycją, pomagały bowiem wielu ludziom. Postawiono je jednak na terenie, który pozostawiał wiele do życzenia. Budynki stały na torfiastym gruncie otoczone ogromnym parkiem, w którym, dla podniesienia renomy uzdrowiska, wybudowano sadzawki. Zalegający w sadzawkach szlam na wiosnę spuszczano do rzeki, z której mieszkańcy czworaków czerpali wodę. Dodatkowo, opary unoszące się nad torfowiskiem i sztucznymi zbiornikami wodnymi pełne były trujących substancji. Na terenie czworaków szerzyła się więc malaria i febra, które dotykały przede wszystkim dzieci. Także ten obraz daleki jest od idealizacji. Wieś przedstawiona w „Ludziach bezdomnych” nie jest miejscem, gdzie żyje się beztrosko, ale jest siedliskiem chorób i nędzy. Chłopi żyją tam w niemal nieludzkich warunkach, pozbawieni własnego kąta, traktowani jak trzoda, na obcowanie z którą są zresztą skazani. Ludzie Ci nie potrafią się bronić przed chorobami zarówno spowodowanymi pracą w trudnych warunkach, jak i tymi, które znajdują się w używanej przez nich wodzie. Chłopi nie mogą sobie pozwolić na porzucenie pracy, nawet jeśli jest ona powodem wielu wizyt w szpitalu. Po wyleczeniu wracają do fabryk, ponieważ tylko w ten sposób mogą zapewnić rodzinie jakiekolwiek warunki do życia. Pozbawieni innego źródła wody, czerpią ją z rzeki zapewne nie zdając sobie sprawy z zagrożeń, jakie to za sobą niesie. Są to ludzie prości i niewykształceni, ludzie, którzy pogodzili się z losem nie mając szans na podjęcie walki z pracodawcami czy gospodarzami.

Myślę, że przytoczone przeze mnie obrazy wiejskich społeczności, wyłaniające się z kart trzech różnych utworów młodopolskich, pozwalają na wysnucie pewnych wniosków. Obraz wsi, wykreowany przez nich daleki jest od renesansowej wizji Jana Kochanowskiego. Wieś opisywana przez Reymonta, Żeromskiego i Kasprowicza jest wsią współczesną każdemu z nich. Jest to miejsce, gdzie wśród wspaniałej natury żyją ludzie, którzy nie mają czasu zachwycać się przyrodą. Ludzie zmuszeni do ciężkiej pracy, która jest jedynym sposobem na życie w warunkach godnych człowieka. Wszyscy pisarze zwracają uwagę na biedę, zacofanie i ciemnotę ludności chłopskiej. Taka właśnie jest wieś literatury młodopolskiej – pełna nędzy, niewykształconych ludzi i chorób. Obraz ten daleki jest nie tylko od renesansowej Arkadii, ale także od naszych, współczesnych opinii na temat wsi. Tak jak twórcy renesansowi widzielibyśmy najchętniej wieś jako miejsce gdzie można odpocząć od obowiązków, pozbyć się stresów, zapomnieć o kłopotach związanych z cywilizacją miejską. Czy słusznie? Życie na wsi ma swoje dobre i złe strony. Szkoda, że tylko pisarze nie bali się pisać o tych mniej różowych aspektach wiejskiego życia. Współcześni nam twórcy, na dodatek nie tylko pisarze, koncentrują się raczej na tych pozytywnych aspektach życia na wsi.

strona:    1    2    3    4    5  





Chłop, jego życie i praca. Zaprezentuj na podstawie wybranych utworów literackich

Ocena:
20/20
Teza: Najważniejszą rzeczą dla każdego mieszkańca wsi jest ziemia, z którą nieodłącznie związana jest praca.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca wyczerpująco realizuje temat. Poprawna bibliografia i ramowy plan pracy.

Sposób prezentacji wsi i chłopów w dziełach twórców Młodej Polski. Omów zagadnienie na podstawie analizy wybranych utworów z literatury i malarstwa

Ocena:
20/20
Teza: Zarówno poeci, pisarze, jak i malarze Młodej Polski w swych dziełach utrwalali różne oblicza wsi.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca bardzo dobrze skonstruowana, wizje malarskie i literackie przeplatają się. Ciekawy i bogaty opis młodopolskiej wsi.

Mieszkaniec wsi bohaterem literackim. Przedstaw jego wizerunki w różnych epokach, powiąż z kontekstem kulturowym i historycznym

Ocena:
20/20
Teza: Różnorodność bohaterów wiejskich w literaturze ukazana na tle kultury i historii.

Ocena opisowa nauczyciela: Kompleksowa prezentacja ukazująca jak różnorodnie poszczególni twórcy opisywali życie na wsi i chłopską egzystencję.

Literacki portret chłopa. Ukaż różnorodne obrazy chłopa i wsi w oparciu o wybrane przykłady z polskiej literatury

Ocena:
19/20
Teza: Każdy z obrazów polskiej wsi prezentuje inną stronę wiejskiego życia.

Ocena opisowa nauczyciela: Prezentacja poprawna. Autor swobodnie porusza się po literaturze zarówno staropolskiej, jak i współczesnej.

Społeczność wiejska utrwalona w literaturze polskiej. Omów na trzech wybranych przykładach

Ocena:
19/20
Teza: Charakterystyka społeczności wiejskiej na przykładzie trzech wybranych utworów.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca przedstawia bogatą panoramę polskiej wsi w utworach Młodej Polski.

Różnorodne sposoby prezentacji wsi i chłopów w dziełach kultury wybranej epoki

Ocena:
18/20
Teza: Twórcy Młodej Polski nie oparli się zjawiskom chłopomanii, ich wizje wsi nie zawsze odpowiadały prawdzie.

Ocena opisowa nauczyciela: Prezentacja poprawna. Konstrukcja prezentacji prawidłowa. Na uwagę zasługują cytaty i ciekawe wnioski. Język wypowiedzi wymaga "wygładzenia".