Odwołując się do wybranych przykładów z literatury i filmu, omów sposoby ukazywania Holocaustu
Pogotowie maturalne: Motywy literackie - Motyw Holocaustu


Odwołując się do wybranych przykładów z literatury i filmu, omów sposoby ukazywania Holocaustu

Dzień dobry Państwu
Temat mojej prezentacji brzmi: Obraz holocaustu w literaturze i filmie. Dokonaj porównania wykorzystując wybrane przykłady.

Chcę Państwa przekonać, że obraz Holocaustu zmieniał się i zmienia wraz z upływem czasu.
Niestety, coraz bardziej zaciera się różnica pomiędzy katami i ofiarami. Dodatkowo z obrazu przedstawiającego wielką zagładę, coraz częściej ukazuje się indywidualne losy poszczególnych osób.

Słowo Holocaust wywodzi się od łacińskiego słowa „holocaustum”, co oznacza „całopalenie”. Obecnie słowo to jest rozumiane jako określenie prześladowania i eksterminacji narodu żydowskiego przez Niemców podczas II wojny światowej.
Synonimem tego słowa jest określenie „Szoa”(z angielska pisane Shoah) co po hebrajsku oznacza „całkowita zagłada”.

W celu realizacji planów zniszczenia narodu żydowskiego Niemcy stworzyli sieć obozów koncentracyjnych. Największym z nich było Auschwitz (polska nazwa miejscowości Oświęcim). Należy jednak pamiętać, iż pojęcie Holocaust obejmuje również takie wydarzenia jak likwidacja gett żydowskich (w tym w Warszawie), uliczne egzekucje Żydów, eksterminacja w wyznaczonych miejscach (np. w Babim Jarze pod Kijowem), itp.
Obóz w Oświęcimiu jest największym hitlerowskim obozem koncentracyjnym i ośrodkiem zagłady. To właśnie tutaj w ramach tzw. akcji ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej, zamordowano prawie milion Żydów a także wielu Polaków, Cyganów i radzieckich jeńców. Szacuje się, że w latach 1940-1945 w Auschwitz zginęło prawie 1,5 miliona ludzi, z czego 90% stanowili Żydzi. Jednak ustalenie dokładnych danych dotyczących ilości zamordowanych więźniów jest niemożliwe. Spowodowane to jest przede wszystkim brakiem większości dokumentów, które zostały zniszczone przez zacierających ślady ludobójstwa Niemców.
Rozkaz założenia obozu koncentracyjnego Oświęcimiu wydał Heinrich Himmler. Projekt założenia obozu właśnie tutaj powstał w 1939 roku. Pomysłodawcą był inspektor służby bezpieczeństwa i policji. Powodem założenia obozu było przepełnienie więzień. Na miejsce jego utworzenia wybrano Oświęcim – z powodu lokalizacji i dobrego połączenia kolejowego, jednak obóz mógł powstać dopiero po zmianach budowlanych. IV maja komendantem obozu został Rudolf Hoss, a do drugiej połowy maja trwały przygotowania terenu. 19 czerwca 1940 roku rozpoczęło się wysiedlanie zamieszkałej w okolicy obozu ludności. Domy były burzone (uzyskane materiały przeznaczono później na rozbudowę obozu) lub były przekazywane rodzinom esesmanów. Kolejne akcje wysiedlania ludności polskiej i żydowskiej
z Oświęcimia, okolicznych wsi: Babic, Brzezinki, Rajska, Broszkowic, Bud i Hermęży nastąpiły wiosną a zakończyły 12 kwietnia 1941 roku. Wyludniony teren był stale patrolowany, nazwano go strefą interesów obozu. Wstęp na ten teren był dla osób postronnych zabroniony.
Początkowo w obozie więzieni byli tylko Polacy. Dopiero po pewnym czasie zaczęto w nim osadzać więźniów innej narodowości. Transport odbywał się koleją, w wagonach bydlęcych zamkniętych było po około 45 osób. Często podróż trwała kilka dni. Więźniowie na czas podróży nie dostawali nic do jedzenia ani do picia. Po dojechaniu do obozu większość była wycieńczona i niezdolna do pracy. Wszyscy Żydzi, którzy nie byli w stanie pracować od razu kierowani byli na śmierć. Podobnie było z kalekami, ludźmi starymi, kobietami w ciąży, dziećmi nawet osobami noszącymi okulary. Osoby zdolne do pracy wysyłane były do obozu, wcześniej następowało rozdzielenie mężczyzn od kobiet i dzieci. W związku z głodem, wielkim wysiłkiem, osoby skierowane do przymusowej pracy po kilku miesiącach, niezdolne do pracy dzieliły los innych- trafiali do komór gazowych. Nowo przybyłych więźniów żaden sposób nie rejestrowano, jak to było na początku.
Auschwitz pełniło głównie rolę miejsca zagłady Żydów. Oprócz narodu żydowskiego, mordowano i więziono tutaj Polaków, Cyganów, jeńców radzieckich więźniów innych narodowości. Przypuszcza się, że w obozach zginęło około 1,5 miliona ludzi. Większość nich to Żydzi, którzy ginęli w komorach gazowych. Podobnie jak w przypadku Żydów, Niemcy planowali całkowite wyniszczenie Cyganów. Na mniejszą skalę Auschwitz było miejscem śmierci Czechów, Białorusinów, Jugosłowian, Francuzów, Austriaków i Niemców.
„Na zasadzie mych wieloletnich doświadczeń utrzymuję z uporem, że właściwie temat – nie narzucony przez zamówienie ani zalecany przez krytykę – determinuje środki
wyrazu. Pracując zaraz po wojnie w Komisji Badania Zbrodni robiłam to nie dlatego, by znaleźć materiał do nowej książki. A pisząc następnie „Medaliony” nie myślałam nawet, że robię to inną techniką. W innym trybie literackim niż książki dawniejsze. Sam temat – tak trudny do objęcia myślą, tak uczuciowo nie do wytrzymania – sprawił, że użyłam tych realistycznych środków wyrazu.” – tak pisała sama Zofia Nałkowska o swojej książce Medaliony. Należy zwrócić uwagę, iż powstała ona jako wynik wiadomości zebranych tuż po wojnie w trakcie pracy w Komisji Badania Zbrodni. Obraz Holocaustu jaki przedstawiła autorka ma kilka charakterystycznych cech:
1. Po pierwsze – sama zagłada Żydów została pokazana jako jeden z elementów eksterminacji różnych narodów. Owszem, zagłada Żydów opisana jest szeroko, ale jednocześnie ukazane są równie tragiczne losy na przykład Polaków.
2. Po drugie – nastąpiło bardzo wyraźne podkreślenie, że katami byli Niemcy, że cały obóz koncentracyjny był pomysłem i został zrealizowany w ramach koncepcji niemieckich.
3. Autorka poprzez opisanie losów pojedynczych prostych ludzi ukazuje przede wszystkim ogrom zagłady, jej niezwykłe okrucieństwo i bezsens.
4. Opisując losy ludzi Nałkowska używa stylu reporterskiego. Środków wyrazu używa nader oszczędnie. Sprawia to, że obraz stworzony przez nią jest niezwykle wiarygodny i wstrząsający. Osobiści najbardziej poruszyło mnie opowiadanie opisujące dzieci bawiące się w palenie Żydów. Jak tamten świat musiał być zepsuty, jak musiał oddziaływać na psychikę tych małych nieszczęśników, że tematem zabaw uczynił tak straszną rzecz (opowiadanie „Dorośli i dzieci w Oświęcimiu”).

W Pożegnaniu z Marią i innych opowiadaniach Tadeusz Borowski opowiada o swoich losach podczas II wojny światowej. Ponieważ został więźniem obozu koncentracyjnego stąd i obraz zagłady w jego opowiadaniach.
Obraz Holocaustu jaki wyłania się z opowiadań Borowskiego jest zaskakujący – nie jest już tak jednoznacznie „czarno-biały” jak w opowiadaniach Nałkowskiej. Tutaj także więźniowie bywają źli. Znamienne jest zdanie wypowiedziane przez narratora na zakończenie opisu segregacji ludzi z nowego transportu, obrabowania ich i wysłania większości na śmierć: z tego transportu obóz będzie żył, jadł, pił i handlował złotem.
Nie tylko Niemcy pasożytują na więźniach, również inni więźniowie – funkcyjni to robią. W mniejszym zakresie, ale zawsze.
Niemcy przerażają swym zimnym wyrachowaniem. Oficer, który skrupulatnie liczy ciężarówki wiozące ludzi do gazu, wartownik wabiący z wyrachowania więźnia poza linię bezpieczeństwa, aby za jego zabicie dostać trzy dni urlopu… są zimni, pozbawieni emocji i… przez to straszni.
„Jeden z cytatów z opowiadań Borowskiego szczególnie utkwił mi w pamięci: Bo może z tego obozu, z tego czasu oszustw będziemy musieli zdać ludziom żywym relacją i stanąć w obronie umarłych.”

Książka Hanny Krall Zdążyć przed Panem Bogiem stanowi wywiad z Markiem Edelmanem. Legendarnym przywódcą powstania żydowskiego w getcie warszawskim. Dla mnie jest to dokument kreślący najdokładniejszy obraz holocaustu. Jego autentyczność wynika z faktu, iż opowiada o nim Żyd – uczestnik wydarzeń. Opowiada więc nie tylko o samych faktach, ale również o motywacjach Żydów, o tym co nimi kierowało.
Wstrząsa mną historia opowiedziana przez Edelmana o Żydzie, którego Niemcy wsadzili do beczki i poniżali goląc tradycyjne pejsy. Edelman stwierdza, że powstańcom nie tyle chodziło o to, żeby wygrać powstanie, ile o to, „żeby nie być w beczce”. Nie dać się poniżyć, pozostać człowiekiem – oto cele powstańców. „Chodziło tylko o wybór sposobu umierania.”, gdyż „(…) dokonanie wyboru między życiem a śmiercią jest ostatnią szansą zachowania godności.”
Obraz malowany przez Edelmana jest bardzo bogaty – zwłaszcza o podłoże psychologiczne uczestników dramatu. Jest on również bardzo jednoznaczny – przywódca powstania dokładnie rozróżnia ofiary (Żydzi) i katów (Niemcy).
Jest również bardzo okrutny, przez to prawdziwy. „A taka rzecz – kiedy się widzi czterysta tysięcy ludzi odsyłanych do gazu – może człowieka załamać.” - wspomina Edelman.
Przeżycie Holocaustu mogło znieczulić. „(…) chłopaka, który tam poszedł, spalili na Miłej, słyszeliśmy, jak krzyczał cały dzień, czy myślisz, że to może zrobić jeszcze wrażenie na kimś – jeden spalony chłopak po czterystu tysiącach spalonych?” ciągnie opowieść Edelman.

„Lista Schindlera” wzrusza. Przy scenie, w której reprezentant Żydów wręcza Schindlerowi list, w którym wszystko więźniowie opisali i wszyscy Żydzi się pod tym podpisali rozrywa serce. Jednak zdanie „To na wypadek, gdyby Pana złapali” budzi czujność. Co Niemcy zrobiliby z człowiekiem, który ma taki list? Czy ten dokument uratowałby go, czy eż pogrążył?
O filmie „Lista Schindlera” chcę opowiadać dokładnie po omówieniu książki „Zdążyć przed Panem Bogiem”. Przez hardość i oburzenie. Przez cytat z Edelmana: „Przecież nie piszemy historii. Piszemy o pamiętaniu.”
Przyznam się, że filmu „Lista Schindlera” nie lubię. Nie chodzi zresztą tyle o sam film, ile o to, że jest dla mnie symbolem pewnej groźnej dla Polski tendencji. Chodzi o zniekształcanie pamiętci.
Autorzy scenariusza mieli wielu bohaterów do wyboru. Lista osób odznaczonych medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” jest długa, bohaterska, dramatyczna i… bardzo polska. Tymczasem wybrano Oskara Schindlera. Austriak urodzony na terenie dzisiejszych Czech przyjechał do Krakowa jako niemiecki przedsiębiorca. Na początku ratował żydowskich robotników najprawdopodobniej z chęci zysku. Dopiero likwidacja krakowskiego getta wstrząsa nim i Schindler decyduje się ratować „swoich” Żydów – pracowników swej fabryki. W sumie uratował ponad 1000 osób i słusznie został uhonorowany medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. Przeżył wojnę. Zmarł w 1974 roku.
Tylko, że film ukazuje w sumie bohaterskiego człowieka niemieckojęzycznego, czyli budzi skojarzenia z Niemcami. To on właśnie ratuje Żydów podczas Holocaustu. Ilu polskich bohaterów nie dożyło końca wojny i zostało rozstrzelanych razem z Żydami, których ukrywano? Ilu Polaków po prostu uważało za normalne ratować innych ludzi – bez względu na narodowość. Tyle, że Polacy nie są medialni – więc wybrano Austriaka.
Obraz Holocaustu w omawianym filmie jest wyrywkowy. I słowo „wyrywkowy” jest tutaj kluczowe. Opowiada o pojedynczym bohaterze, o jego zasługach. Chwała mu za to, czego dokonał i nie chcę umniejszać Jego zasług. Jednak obraz wygląda tak: Na terenie Polski zabija się Żydów. Robią to Niemcy. Jeden z nich buntuje się przeciwko temu i ratuje Żydów. Ile w tym Edelmanowego pamiętania?
Niestety, obraz Holocaustu w filmie tym kręcony jest na potrzeby popkultury i sponsorów. Smutno mi, bo pochodzę z narodu, który przeżył takie same okrucieństwa wojny.

„Pianista” Romana Polańskiego stanowi dla mnie odpowiedź na „Listę Schindlera”. Jest o pamiętaniu. Obraz Holocaustu też nie jest w nim jednoznaczny. Osoby sprawiedliwe są po wszystkich stronach (np. niemiecki oficer darujący życie głównemu bohaterowi po tym, jak ten gra dla niego koncert), po wszystkich stronach są również osoby podłe (obraz żydowskiej policji pilnującej Żydów wiezionych do obozów koncentracyjnych wstrząsa i jest… bardzo zgodny z opowiadaniami Borowskiego). Jednak kwestia kto jest autorem zbrodni jest u Polańskiego jednoznacznie rozstrzygnięta. I jestem mu za to wdzięczna - w imię prawdy historycznej.
Sposób budowania obrazu Holocaustu jest podobny jak u Schindlera – wyrywkowy. Wymogi popkultury są podobne. Jednak za wyrywkowością Polańskiego stoi pamiętanie Edelmana. Nie zapomnę nigdy scen, gdy główny bohater idzie poprze opustoszałe getto i widzi pomordowanych Żydów, nie zapomnę, jak Niemcy wyrzucają z balkonu na bruk, nie zapomnę… Obraz pomimo wyrywkowości losów opisywanych jest pełny i tchnie autentycznością. Zapomnę o sztucznych scenach „Listy Schindlera”, o „Pianiście” – nigdy.
„Pianista” opisuje losy jednego człowieka – w rzeczywistości o historii Władysława Szpilmana. Jednak opisuje uczciwie losy wielu tysięcy – prześladowanych, odzieranych z człowieczeństwa. Widać w nim ów „Holocaust” – całopalenie.

Na koniec zawsze są wnioski. Tak się przyjęło.
Chciałam powiedzieć, że po pierwsze obraz Holocaustu nie powinien nigdy zniknąć z naszej pamięci zbiorowej i kultury. Zbyt wielkie to nieszczęście i tragedia, aby o niej nie pamiętać.
Po drugie określanie ofiarami Holocaustu tylko Żydów (tak, wiem – definicja obecna obejmuje wyłącznie Żydów) jest krzywdzące – dla Cyganów, Rusinów, Rosjan, Polaków… Tych wszystkich Untermenchen Niemcy planowali ostatecznie zlikwidować. Nie tylko Żydów.
Po trzecie obraz Holocaustu bardzo się zmienił od zakończenia II wojny światowej. Z „czarno-białego” jednoznacznego reportażu o okrucieństwie Niemców mordujących wielu, w tym Żydów, stał się obrazem innym. „Kolorowym”, pełnym niuansów produktem dla popkultury i – często niestety – propagandy. Przykro mi z tego powodu.

Mam nadzieję, iż omawiając kolejne teksty kultury przekonałam Państwa do tezy mojej prezentacji – do tego, że obraz Holocaustu zmieniał się i zmienia wraz z upływem czasu.
Mam nadzieję, że ukazałam jak bolesne jest to, że, niestety, coraz bardziej zaciera się różnica pomiędzy katami i ofiarami. Dodatkowo z obrazu przedstawiającego wielką zagładę, coraz częściej ukazuje się indywidualne losy poszczególnych osób zamiast ukazywać całokształt problemu.

Dziękuję Państwu za uwagę. (Na koniec pragnę zwrócić uwagę, iż niska punktacja mojej prezentacji spowoduje, iż będę kolejną ofiara Holocaustu.- opcjonalnie )

strona:    1    2    3    4    5    6  





Holocaust w literaturze i na wielkim ekranie

Ocena:
20/20
Teza: Niezależnie od sposobu prezentacji tematu Holocaustu, odbiorca jest w stanie zrozumieć tragizm sytuacji oraz inny wymiar moralności.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca dojrzała, przemyślana. Ciekawa kompozycja i wybór literatury oraz filmowych obrazów.

Problem Holocaustu w literaturze polskiej XX wieku. Omów na wybranych przykładach

Ocena:
20/20
Teza: W polskich powojennych utworach wiele miejsca poświęcono tragedię narodu żydowskiego.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca w kompleksowy sposób realizuje temat. Bogata i ciekawa bibliografia. Logiczna konstrukcja.

Antysemityzm i Holokaust w polskiej literaturze. Omów zagadnienia na podstawie wybranych utworów.

Ocena:
20/20
Teza: Przykłady antysemityzmu i holokaustu przedstawione w literaturze polskiej są obiektywnym obrazem cierpienia oraz oceną martyrologii Żydów.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca w pełni poprawna. Temat zanalizowany na przykładzie kilku poprawnie dobranych lektur z kanonu. Przejrzysty styl wypowiedzi.

Dekalog obozów koncentracyjnych. Rozwiń temat na celowo wybranych przykładach literackich.

Ocena:
20/20
Teza: Życie obozowe więźniów podporządkowane odwróconemu dekalogowi – nawiązane do biblijnych Dziesięciu Przykazań.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca napisana przystępnym językiem. Zawiera logiczną argumentację, wyraźny podział na poszczególne części. Bogata bibliografia i poprawny plan pracy.

Holocaust w literaturze i filmie. Przedstaw zjawisko, odwołując się do wybranych przykładów.

Ocena:
20/20
Teza: Holocaust jako najtragiczniejsze wydarzenie XX wieku.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca bardzo obszernie na wielu przykładach traktuje o koszmarze Holocaustu.

Obóz Auschwitz we wspomnieniach więźniów

Ocena:
20/20
Teza: Obóz Auschwitz jako miejsce kaźni i nieme świadectwo ludobójstwa.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca przemyślana, poprawnie ujęte poszczególne elementy obozowego życia.

Wzajemne relacje Polaków oraz Żydów w XIX i XX wieku

Ocena:
20/20
Teza: Relacje polsko – żydowskie i w rzeczywistości i literaturze miały różny charakter: przyjazny i wrogi.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca przemyślana i bogata w przykłady. Świadczy o erudycji piszącego.

Odwołując się do wybranych przykładów z literatury i filmu, omów sposoby ukazywania Holocaustu

Ocena:
20/20
Teza: Obraz Holocaustu zmieniał się i zmienia wraz z upływem czasu.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca dojrzała, zawierająca osobiste przemyślenia autora.

Dziecko jako ofiara Holocaustu. Omów problem analizując wybrane przykłady literackie i filmowe

Ocena:
19/20
Teza: Literatura i sztuka stanowią świadectwo makabrycznych zbrodni hitlerowskich wobec dzieci. Śmierć czy ratunek od niej jednakowo wyznaczał tragizm niewinnych, młodych istnień ludzkich.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca, mimo poważnego tematu, dojrzała. Bogata bibliografia pozwala szeroko przedstawić problem dzieci - ofiar Holocaustu. Na wyobraźnię działają zdjęcia dzieci z obozów koncentracyjnych.

Literacki obraz getta i Holocaustu. Przedstaw w wybranych utworach

Ocena:
19/20
Teza: Osoby, które przeżyły pobyt w getcie, nigdy o tym nie zapomną. Doświadczenie to towarzyszy im już do końca życia.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca poprawna. Ukazane są zarówno losy osób, które zginęły w getcie, jak i te, które przeżyły wojenne piekło.

Tragiczna historia minionych wieków w oczach twórców współczesnej kinematografii. Przedstaw na wybranych przez siebie przykładach

Ocena:
19/20
Teza: Holocaust to jedno z najbardziej tragicznych zjawisk XX wieku. Motyw ten odegrał znaczącą rolę w kinematografii ostatnich kilkunastu lat.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca wnikliwie analizuje występowanie motywu Holocaustu w filmie. Ciekawa i uporządkowana praca. Skrótowy ramowy plan pracy.

Losy jednostek w obozach koncentracyjnych. Omów na przykładzie wybranej literatury obozowej

Ocena:
18/20
Teza: Literatura obozowa stanowi do dziś cenny dokument tamtych dni. Jej autorzy nie oskarżają człowieka, który za wszelką cenę stara się przeżyć, lecz system, który doprowadził do powstania obozów.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca w sposób poprawny realizuje temat, przejrzysta, zwięzła i spójna. Właściwie dobrana bibliografia.