Pogotowie maturalne: Motywy literackie - Motyw szlachty


Kulinaria w literaturze. Omów funkcje tego motywu w wybranych utworach

Jedzenie, ucztowanie, biesiadowanie, zabawa leżą w naturze człowieka. Już w greckiej mitologii znajdziemy opisy uczt, jakie odbywały się na Olimpie. Bogowie po naradach układali się na łożach z kości słoniowej, słudzy roznosili im nektar i ambrozję. Ten pokarm i napój dawały „moc ciału, pogodę myślom i nieśmiertelność duszy”. Kiedy biesiadnicy nasycili się, zaczynał się występ Apolla, który śpiewał pieśni, wtórując sobie na harfie.
Posiłek od zawsze był czymś więcej niż tylko odżywianiem się, niezbędną czynnością mającą na celu zachowanie życia- wspólne ucztowanie wzmacniało ludzkie więzi, było pretekstem do omówienia ważnych spraw dotyczących danej społeczności. To, co ludzie jedzą odzwierciedla ich status materialny, ale także osobowość, styl życia. Nie dziwi zatem fakt, że kulinaria pojawiają się dość często w literaturze. Jest to nie tylko opis samych potraw, ale też pretekst do zaprezentowania ludzkich zachowań , obyczajów , tradycji nierzadko już odchodzących w przeszłość. Kulinaria bywają też tematem parodii lub ukazywania przemian dziejowych. Jak widać, motyw ten może pełnić różnorodne funkcje w utworze literackim, tezę tę udowodnię przedstawiając dzieła wywodzące się z różnych epok.
Rozpocznę o powieści Władysława Reymonta, pt . „Chłopi”. Autor dając szeroką panoramę życia polskiej wsi nie mógł pominąć wątku kulinariów, gdyż jedzenie wiązało się w społeczności lipieckiej ściśle z pielęgnowanymi tu obrzędami, tradycjami, świętami, a także – z codziennością , inaczej jadało się zapewne u bogatych gospodarzy, inaczej u biednych komorników.
Ci ostatni zwykle tylko przy okazji wielkich uroczystości, takich jak np. wesele Boryny mogli zamienić swoje zwykłe posiłki składające się z kaszy, ziemniaków, chleba, na coś bardziej pożywnego. Wesele było bowiem świętem całej wsi i nikogo nie pomijano przy biesiadzie, nawet ci najubożsi mogli liczyć na kawałek kiełbasy, mięsa czy ciasta. Autor opisując ucztę weselną wielokrotnie podkreśla , że był to obrzęd jednoczący całą społeczność. Wspólne jedzenie miało więc duże znaczenie- to przy stole odbywały się gawędy, śpiewy, panowała radość i śmiech, żart. Goście, zaproszeni nawet z okolicznych wiosek dawnym obyczajem znosili kury, chleby, placki, mąkę, a nawet i srebrne ruble. Wszystko to w podzięce za zaproszenie, by wynagrodzić gospodyni poniesione straty. Kobiety „przepijały” z gospodynią po kieliszku gorzałki .Podczas biesiady kucharki donosiły gorące jedzenie, pilnując, by na stole niczego nie zabrakło. Poczęstunek był ważnym elementem ,ale istotne były też przy tym przyśpiewki:
„Niesiem rosół z ryżem-
A w nim kurę z pierzem!”
A przy drugiej potrawie:
„Opieprzone słone flaki,
Jedzże, siaki taki!”.
Jedzeniu stale towarzyszyła muzyka: „bych się smaczniej jadło”. Gdy zjedzono pierwsze dania i wypito trochę alkoholu, z izby uprzątnięto stoły, robiąc miejsce na tańce i zabawy.
Kolejne opisane przez Reymonta obyczaje kulinarne i świąteczne związane są z okresem Bożego Narodzenia. Przygotowania do świąt zabierały mieszkańcom Lipiec dużo czasu. Gdy śnieg zakrył pola, w każdej chałupie robiono porządki: posypywano sienie i podłogi świeżym igliwiem, pieczono chleby i świąteczne ciasta. Boryna wraz z parobkiem jechali do miasta po zakupy, a Jagna zagniatała ciasto, by wyczarować z niego smaczne strucle.
Kulminacją Bożego Narodzenia była wigilijna kolacja, podczas suto przygotowanej wieczerzy, wyczekiwano pierwszej gwiazdki. W każdej chałupie od wschodu stawiano snop zboża i pod obrus wkładano siano. Także w Borynowej izbie tradycja była żywa. Gospodarz podzielił opłatek miedzy wszystkich - z powodu całodniowego postu byli bardzo głodni. Stół zdobiły smakowite potrawy: buraczany kwas gotowany na grzybach z całymi ziemniakami, śledzie obtaczane w mące i smażone w oleju konopnym, pszenne kluski z makiem, kapusta z grzybami suto polana olejem, „a na ostatek podała Jagusia przysmak prawdziwy, bo racuszki z gryczanej mąki z miodem zatarte i w makowym oleju uprużone, a przegryzali to wszystko prostym chlebem, bo placka ni strucli, że z mlekiem i masłem były, nie godziło się jeść dnia tego”.
Do innych tradycyjnych obyczajów kultywowanych na lipeckiej wsi należały wieczorne spotkania przy pracy, jedną z nich było kiszenie kapusty, podczas którego w jednej chałupie zbierało się mnóstwo ludzi, umilających sobie obowiązki rozmową i śpiewem. Tak właśnie Reymont przedstawił pewien wieczór u Boryny, gdy pracowano nad obieraniem kapusty z liści. W kominie Borynowej chałupy palił się ogień, który ogrzewał dużą liczbę przebywających w niej ludzi. Na środku izby leżała kapusta, wokół której siedziały kobiety i dziewczyny, obierając główki z liści i rzucając je na specjalną płachtę.
Antek wtoczył do sieni beczki przygotowane na kapustę i ustawił przy kominie szatkownicę. Wtedy nastąpiła przerwa w pracy- Witek z Kubą przynieśli długą ławę, na której Józia ustawiła łyżki i miski, a po chwili zaprosiła ludzi do jedzenia. Maciej częstował wszystkich butelką okowity, której odmówiła jedynie Jagna mówiąc, iż nie zna smaku wódki. Gospodarze dobrze ugościli gości, dając im rosół z ziemniakami i mięsem. Po poczęstunku i odpoczynku wszyscy zabrali się ponownie do pracy.
Innym zwyczajem , gdzie kulinaria także odgrywały pewną rolę, były obrzędy związane z Dniem Zadusznym. Przy wejściu na cmentarz ustawiano beczki, z których jedna należała do księdza, druga do organisty, trzecia Jambrożego, a do reszta żebraków. Przechodzący musieli coś do każdej wrzucić, na przykład chleb, kiełbasę, słoninę, masło, grzyby, a nawet motki przędzy (co najlepsze, dostawało się księdzu, co najgorsze – żebrakom).
Cała wieś szczególnie cieszyła się na obrzęd zapustów, czyli ostatków. Od rana w chałupach panował duży ruch, ponieważ dekorowano izby do zabawy i wyjeżdżano do miasta. Autor pisze, że z każdego prawie domu ktoś pojechał do miasteczka za różnościami, głównie zaś po mięso albo „choćby po ten kawał kiełbasy lub sperki”, tylko biedota musiała się zadowolić śledziem, wziętym na bórg od Żyda, i ziemniakami ze solą. W bogatszych domach smażono pączki, a po wsi unosił się zapach przepalonego smalcu, prażonych mięsiw .
Kulinaria w „Chłopach” pełnią więc przede wszystkim funkcję dokładnego zobrazowania panujących na wsi obyczajów i tradycji .Autor z detalami przedstawia, jakie potrawy jedzono w czasie wesel, jakie podczas kościelnych świąt. Stale podkreśla także , że posiłki były w lipieckiej gromadzie elementem skupiającym, jednoczącym ludzi, na pewno nie znajdziemy w powieści kłótni przy stole, chłopi wiązali wspólne biesiadowanie z okazją do śpiewów, żartowania. Cieszyli się z mnogości potraw, wszak na co dzień ich jedzenie było raczej skromne i niewyszukane. Kulinaria służą także Reymontowi do zaprezentowania różnic w społeczności Lipiec. U Boryny jada się zupełnie inaczej niż w chałupach ubogich wyrobników, gdzie nierzadko panuje głód, a ludzie udają się „po prośbie” do bogatszych gospodarzy, by dostać choćby miskę zupy czy kaszy.
Dzięki powieści Reymonta możemy czerpać wiedzę o tym, jak jadali chłopi, ale częścią polskiego społeczeństwa była przez wiele lat także szlachta. Sztuka kulinarna w szlacheckich dworach była wysoko rozwinięta, o czy przekonuje nas narodowa epopeja- „Pan Tadeusz”.
W utworze tym poeta ukazuje różne warstwy stanu szlacheckiego, dla którego wielką wartością było przywiązanie do tradycji. W życiu mieszkańców Soplicowa uczty odgrywały bardzo ważną rolę. Były najważniejszymi wydarzeniami społecznymi, podczas których wymieniano poglądy na tematy dotyczące polityki, myślistwa. Zawierano nowe znajomości, nie jednokrotnie poznawano przyszłych małżonków. Była to doskonała okazja do wprowadzenia kogoś „ do towarzystwa”, jak to uczyniła Telimena ze swoja podopieczną Zosią. Były to także miejsca zażartych kłótni i sporów. Uczty stanowiły bardzo ważne wydarzenia, na które szlachcic starannie się przygotowywał.
Zgodnie z kulturą szlachecką każdy biesiadnik miał swoje miejsce przy suto zastawionym stole i pełnił wyznaczoną mu rolę. Ceremonię ucztowania otwierał zawsze marszałek dworu – Wojski. Goście rozsadzani byli „ według wieku, urodzenia, rozumu, urzędu”. Przed każdym posiłkiem modlono się. Jedną z nienaruszalnych dla szlachty sarmackiej wartości były wykwintne i bardzo wystawne potrawy. Spożywano bigos, „ barszcz królewski zwany” i „ rosół staropolski” będące tradycyjnymi polskimi potrawami. Niejednokrotnie zdarzały się posiłki o bardzo tajemniczych nazwach, które jeszcze bardziej wzmagały apetyt biesiadników. Potrawy były niezwykle wyszukane i długo przygotowywane., np.
„W końcu sekret kucharski: ryba nie krojona,

U głowy przysmażona, we środku pieczona,

A mająca potrawkę z sosem u ogona”.

Dania podawane były gościom w starej, ręcznie malowanej, rodzinnej zastawie, która swoimi wspaniałymi malowidłami przypominała o ważnych dla narodu wydarzeniach historycznych. Bardzo ważne było również przestrzeganie etykiety, polegające na zachęcaniu do jedzenia. Kobiety były zawsze obsługiwane przez mężczyzn. Uczty stanowiły ważne wydarzenie społeczne dla mieszkańców Soplicowa. Starsze pokolenie wprawdzie odchodzi powoli w zapomnienie ale na jej miejscu pojawia się młodzi, do których należy przyszłość kraju. Członkowie nowego pokolenia: Tadeusz, Zosia nie zapomną o dorobku swoich przodków i o konieczności kontynuowania tradycji w tym także wystawiania uczt.
Kulinaria , podobnie jak w „Chłopach”, także i w „Panu Tadeuszu” pełnią funkcję zaprezentowania staropolskich tradycji i obrzędów związanych z jedzeniem i ucztowaniem. Adam Mickiewicz jednak nie ogranicza się do samego zapoznania czytelnika z potrawami, etykietą, lecz także stara się wzbudzić u odbiorcy uczucie tęsknoty, nostalgii za tymi czasami, za światem dawnej szlachty. Ma bowiem świadomość, że odchodzi on bezpowrotnie w przeszłość. Następne pokolenia nie będą już kultywować dawnych tradycji, także i tych związanych z ucztami, biesiadami, kuchnią .
W zupełnie innym tonie przedstawia ucztowanie, zwyczaje kulinarne Stefana Żeromski w „Przedwiośniu”, gdzie na przykładzie Nawłoci ukazał wystawne życie ówczesnego ziemiaństwa. We dworze tym jadano niemalże ciągle tylko z małymi przerwami:
„ Nakryto stół i piorunem wniesiono koszyki z chlebem żytnim, z bułkami własnego wypieku, z suchymi ciasteczkami i rogalikami. Maciejunio własnoręcznie naznosił słoików z miodem, konfiturami, konserwami, sokami. Tu podstawił „masełko”, tam rogaliki. (...) Obiady, kolacje, śniadania i podwieczorki trwały niemal przez dzień cały. Wstawano dosyć późno. A ledwie spożyto śniadanie jużci Maciejunio wchodzi cichcem ze swymi sprawami i stół, dopiero co sprzątnięty, zaściela czystym obrusem. Znaczyło to, że społeczność nawłocka zmierza ku obiadowi…”
Posiłki regulowały porządek dnia mieszkańców. Biesiady i obżarstwo były najczęstszym i najpopularniejszym sposobem spędzania czasu. Istotą każdego dnia była zabawa lub wypoczynek. Mieszkańcy prowadzili bardzo wygodny tryb życia, dlatego też przywiązywali ogromną uwagę do spożywanych posiłków. To właśnie spotkania przy stole stanowiły najważniejszy element dnia. Wydarzenia takie jak spacery, wycieczki konne stanowiły swoistego rodzaju„ przerywnik” w jedzeniu. Sposób przedstawiania potraw, w odróżnieniu do Pana Tadeusza, jest sprowadzony do uogólnień. Posiłki są wyliczane w naruszonej kolejności „ obiady, kolacje, śniadania, podwieczorki”. Mieszkańcy Nawłoci zastąpili tradycyjne potrawy na „five o’ clock tea ” i „ curacao” – czyli zagraniczne posiłki a zarazem przyzwyczajenia. Używanie przez pisarza zdrobnienia „masełko”, „ kawuńcia” ukazują jego ironiczny stosunek do tego, co się dzieje na ucztach, zwanych przez samego autora „snobizmem parafialnym”. Autor ostrzega przed wybuchem rewolucji społecznej. Mieszkańcy sąsiadującego z Nawłocią Chłodka żyją w skrajnej nędzy, umierają z głodu i zimna. Nadejdzie dzień, kiedy zbuntują się, pozabijają znienawidzonych „panów”.
Sposób przedstawienia kulinariów w „Panu Tadeuszu” i w „Przedwiośniu” bardzo różni się od siebie. Odmienny jest również stosunek Adama Mickiewicza i Stefana Żeromskiego do tradycji biesiadowania. Fragment księgi XII epopei narodowej przedstawia ucztowanie jako kontynuację tradycji, utrzymanie tożsamości narodowej. Żeromski ukazuje w swoim utworze ziemiaństwo, którego głównym celem jest zabawa i uciecha. Pisarz niejednokrotnie stosuje ironię w opisie życia mieszkańców Nawłoci. Dla nich nie liczy się wymowa tradycji, obyczajów, tylko własne wygody, dlatego też ich zwyczaj bezustannego biesiadowania jest w powieści wyśmiewany.
Jak widać na przykładzie zaprezentowanych przeze mnie dzieł, w literaturze motyw kulinariów jest realizowany w rozmaity sposób. Ta różnorodność wynika z tego, że każda epoka hołduje innym ideałom, wartościom, zmieniają się ludzkie zachowania, obyczaje. Porównując motyw biesiady w utworach wywodzących się z różnych epok można dostrzec przemiany jakie zachodziły w społeczeństwie, poznać tradycje i obyczajowość danego czasu. Dostrzegalne są także różnice biorąc pod uwagę określoną warstwę społeczną: chłopów, szlachtę, ziemiaństwo- każda z nich ma własny, odmienny stosunek do jedzenia, biesiadowania. Kulinaria zawsze były dla pisarzy okazją do zaprezentowania dawnych rytuałów związanych z ucztowaniem , ale też pretekstem do ukazania problemów społecznych, napiętnowania ludzkich wad. Ten z pozoru „rozrywkowy”, błahy motyw służy więc analizie trudnych i ważnych dla rozwoju narodu spraw. Niezależnie od tych funkcji, kulinaria wprowadzają nas w świat naszych przodków, dają wiedzę o zwyczajach, o świętach i codziennym życiu przeszłych pokoleń.

strona:    1    2    3    4    5    6  





Szlachcic jako bohater literacki. Przedstaw odwołując się do wybranych utworów z różnych epok

Ocena:
20/20
Teza: W literaturze nie ma jednego, niezmiennego portretu szlachcica.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca szeroko ukazuje panoramę szlacheckiego życia na przestrzeni kilku epok. Poprawna bibliografia, dobry styl wypowiedzi.

Portret szlachcica. Dokonaj analizy porównawczej wybranych bohaterów literackich

Ocena:
20/20
Teza: Jedną z kultur i tradycji, jakie wykształciły się w polskim społeczeństwie i zostały opisane przez pisarzy i poetów jest kultura szlachecka.

Ocena opisowa nauczyciela: Obszerna prezentacja ukazująca rozwój wizerunku szlachcica w literaturze polskiej.

Kulinaria w literaturze. Omów funkcje tego motywu w wybranych utworach

Ocena:
20/20
Teza: Kulinaria pełnią w dziełach literackich różnorodne funkcje.

Ocena opisowa nauczyciela: Prezentacja wyczerpująco ujmuje temat. Poprawna bibliografia i ramowy plan.

Krytyka wad szlacheckich w polskiej literaturze. Rozważ problem na podstawie wybranych przykładów

Ocena:
20/20
Teza: Obok niewątpliwych zalet polska szlachta miała wiele przywar.

Ocena opisowa nauczyciela: Prezentacja ciekawa, ukazuje wiele wad szlachty. Poprawna kompozycja i plan pracy.

Charakterystyka warstwy szlacheckiej w literaturze polskiej. Przedstaw, odwołując się do wybranych utworów

Ocena:
19/20
Teza: Szlachta to formacja kulturowa o złożonym charakterze. Bywa często krytykowana, ale może być także powodem do dumy.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca w ciekawy sposób przedstawia obraz szlachty. Poprawnie skonstruowany plan pracy. Przejrzystość wypowiedzi.

Portrety sarmatów w literaturze polskiej. Przedstaw, odwołując się do wybranych utworów

Ocena:
18/20
Teza: Sarmatyzm wraz z romantyzmem po dziś dzień kształtuje narodowy charakter Polaków.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca poprawna. Poszczególne argumenty potwierdzają tezę. Dobry język wypowiedzi.

Motyw sarmatyzmu w literaturze polskiej. Omów na wybranych przykładach

Ocena:
18/20
Teza: Sarmatyzm jako cywilizacyjnie specyficzny, odwołujący się do własnych, rodzimych wartości styl życia średniej, drobnej oraz zaściankowej szlachty polskiej.

Ocena opisowa nauczyciela: Ciekawa praca przedstawiająca rozwój sarmatyzmu i jego historię. Autor odwołuje się przede wszystkim do Paska i Potockiego. Poprawny styl wypowiedzi.

Motyw szlachty w literaturze polskiej różnych epok. Przedstaw na przykładzie wybranych utworów

Ocena:
18/20
Teza: Literatura odzwierciedlała przemiany pozycji i światopoglądu warstwy szlacheckiej.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca w szeroki sposób ukazuje obraz polskiej szlachty. Bogata bibliografia.