Pogotowie maturalne: Motywy literackie - Motyw małżeństwa


Portrety małżeństw w literaturze. Przedstaw na podstawie dowolnie wybranych lektur

Małżeństwo. Dla większości to budujący związek, dla niektórych jednak – niszcząca siła. Bez względu na to jak je określimy, motyw ten pojawia się w literaturze już od najstarszych lat. Możemy go znaleźć w antycznym dziele jakim jest Pismo Święte. Mówiąc o biblijnych parach małżeńskich, wielu przychodzi na myśl pierwszy na świecie związek – Adama i Ewy. Jednak Biblia opisuje także portrety wielu innych małżeństw. Wspomnę o jednym z nich – o Abrahamie i Sarze. Stanowili oni parę opierającą się wszelkim trudnościom i problemom.

Biblia mówi o Sarze, że była posłuszna Abrahamowi i nazywała go panem. Nie czyniła tego dla zachowania jakiejś etykiety, lecz szczerze dawała wyraz swemu podporządkowaniu. Najwyraźniej opuściła wygodny dom w zamożnym mieście, by żyć pod namiotami w obcym kraju. Dlaczego tak postąpiła? Czy dlatego, iż wolała taki styl życia? Na pewno nie. Pomógł jej w tym fakt, że kochała i szanowała Abrahama za jego przymioty. Abraham również darzył Sarę ogromną miłością i liczył się z jej zdaniem. Potwierdzają to liczne fragmenty biblijne. Choć dawne małżeństwa różnią się od współczesnych, literatura przedstawia ponadczasowe problemy w związkach. Większość dzieł literackich ukazuje jednak obrazy nieszczęśliwych małżeństw. Dlaczego tak się dzieje? I na podstawie jakich utworów można wysnuć taki wniosek?

Pierwszą parą literacką, którą omówię jest związek Makbetów. Stanowili oni destrukcyjne małżeństwo. Jak stwierdził Jarosław Komorowski: „Makbet (...) nie tylko działa, ale i ulega działaniu (...) Lady Makbet. Uzasadnione staje się przez to współczucie czytelnika, świadomego zaprzepaszczenia właściwych dotąd bohaterowi wartości: odwagi, waleczności, zasłużenie dobrej sławy”. Akcja utworu ukazuje rozterki postaci, potęgowane jeszcze przez tę kobietę. Makbet, gdy go poznajemy, jest szlachetnym człowiekiem, wierzy swojej żonie, kocha ją mocno i bez zastrzeżeń. Zwraca się do niej czule słowami: „Luba”, „Droga wielkości moja uczestniczko” - zawiadamiając o otrzymaniu tytułu pana Kawdoru. Chce, by dzieliła jego szczęście, gdyż wie, że jego sukces jest jej sukcesem. Jego pozycja - jej pozycją. Myślę też, że za każdą cenę chce okazać się godzien jej miłości.

A czy ona kocha męża? Ubóstwia na pewno to, co dzięki jego waleczności i zwycięstwom na polu bitwy, osiągnął. Lady Makbet chce być królową i jest przekonania, że dopiero zasiadając na szkockim tronie będzie szczęśliwa. Makbet ma być środkiem, do osiągnięcia przez nią celu - władzy i zapewne wiążących się z tym bogactwa, sławy. Miała świadomość, że mąż jest człowiekiem, który nie będzie z własnej woli szedł po trupach do celu. A że była silniejsza od niego, dlatego to ona podejmowała decyzje, jak ów cel osiągnąć. To ona poprowadziła go drogą zbrodni, by zasiąść na tronie Szkocji.

Na pierwszy rzut oka wydaje się ona jednoznacznie zbrodnicza i amoralna, jednak w jej postawie możemy dostrzec również pewne przesłanki tragizmu. Szekspir pisząc swój dramat znał ówczesny pogląd dotyczący wizerunku kobiety. Według nieprzychylnych autorów była przewrotna, kłamliwa i obłudna. Dobro obracała w zło, burząc porządek natury. Zarazem zwodziła mężczyznę, skłaniając go do zła i w rezultacie doprowadzając do zguby. Tę ostatnią cechę wyraźnie można dostrzec w „Makbecie”. Jednak autor nie w pełni zgadzał się z takimi opiniami. Dlatego też sylwetka Lady Makbet jest niejednoznaczna i budząca wątpliwości. Złu, które cechowało bohaterkę przeciwstawiono motywy uczuciowe, ludzkie i przez to bardziej zrozumiałe. Usprawiedliwiają one w pewnej części okrucieństwo postępowania tej postaci. Takim uczuciem jest na pewno miłość do męża, która niestety objawia się w sposób całkowicie amoralny. Bohaterka pragnie wywyższenia Makbeta, który jest dla niej najważniejszym i najbardziej kochanym człowiekiem. Chce aby zdobył on koronę i przez to zyskał szacunek poddanych. Siebie natomiast widzi u jego boku. Gdy czyta list od męża, w którym informuje on o przepowiedni czarownic, wierzy, że spełni się ona do końca. Uważa, że jako osoba energiczna i ambitna musi pomóc losowi, bowiem jej mąż jest zbyt dobry, szlachetny, by działać wystarczająco zdecydowanie. Lady Makbet, zawiadomiona o planowanym pobycie króla w zamku prosi złe moce o pomoc w realizacji przepowiedni. Monolog z aktu I przedstawia ją jako kobietę zdecydowaną na wszystko: po przyjeździe męża sugeruje mu zabicie króla Dunkana.

Makbet akceptuje jej sposób myślenia dopiero po podjęciu decyzji o zbrodni. Jednak iluzja nie kończy się po zdobyciu władzy. Teraz musi stwarzać pozory i żyć w kłamstwie, ale w odróżnieniu od Lady nie bardzo potrafi. Podczas uczty popełnia wielki błąd – odsłania na chwilę swoje prawdziwe oblicze. Gdy żona dostrzega, że może zostać zdemaskowany chroni go, a później dba o jego wypoczynek. O swej miłości mówi podczas decydującej rozmowy, poddając w wątpliwość uczucie męża w stosunku do niej. Później bardzo przeżywa odsunięcie się Makbeta zajętego własnymi sprawami. Odtrącenie i samotność tak silnie oddziałują na psychikę bohaterki, że ucieka od rzeczywistości w majaczenie. Wkrótce popełnia samobójstwo – nie wiadomo jednak czy na skutek choroby, czy w przebłyskach świadomości podjęła tę decyzję. Ostatecznie uciekła od świata – z jednaj strony jako „szatańska królowa”, z drugiej natomiast jako złamana, udręczona życiem kobieta. Gdy Makbet dowiaduje się o śmierci małżonki w ogóle nie przejmuje się tym faktem. Stała się ona dla niego odległa i obojętna. Już wcześniej – mimo tego, że byli małżeństwem każde z nich żyło oddzielnie, coraz bardziej pogrążając się w samotności. Jak widać małżeństwo to mimo miłości Lady, a może właśnie przez nią, było nieszczęśliwe i pociągnęło za sobą ogromne konsekwencje – doprowadziło do śmierci małżonków.

Chociaż zazwyczaj to mężczyznę jest w związku stroną, która krzywdzi, to jednak literatura pokazuje jako można zniszczyć związek poprzez egoizm oraz bezkrytyczne patrzenie na modę i kulturę zagraniczną. Na myśl od razu nasuwa się tytułowa postać Ignacego Krasickiego z satyry „Żona modna”. Osobowość tytułowej bohaterki poznajemy już w momencie zalotów pana Piotra, szlachcica ziemskiego, który zdając sobie sprawę, że obiekt jego adoracji jest kobietą światową, stara się jak tylko może. Niezależnie jednak od tego czy się uśmiechał, czy skarżył, czy milczał, mówił, czy wzdychał, wszystko wydawało się jego narzeczonej niewłaściwe. Modna pani gardziła sercem wiejskiego domatora i miała go za prostaka. Pan Piotr nie mógł jednak zrezygnować ze starań o rękę kobiety, gdyż po zaślubieniu jej otrzyma cztery wioski graniczące z jego rodowym majątkiem. Kobieta w końcu ulega, jednak aby zapewnić sobie odpowiedni standard życia, dochodzi do spisania umowy przedmałżeńskiej, tzw. intercyzy. W dokumencie tym mąż zagwarantował, że w razie choroby żona będzie mieszkała w mieście otoczona francuską opieką, będzie spędzała zimę w stolicy, otrzyma do dyspozycji własny powóz, wynajęty wygodny dom, w którym będzie można przyjmować gości. Ostatni punkt intercyzy zawierał postanowienie, że w razie jakichkolwiek nieporozumień, za obopólną zgodą, małżonkowie będą mogli się rozejść.

Małżeństwo wkrótce miało się okazać dla Piotra koszmarem. Oblicze żony poznaje podczas wyjazdu na wieś. Kobieta nie wyobraża sobie bowiem, że będzie zmuszona tłuc się wyboistą drogą pojazdem bez resorów. Kiedy małżonek sprowadza z zagranicy angielską karetę na specjalnych sprężynach łagodzących wstrząsy w czasie jazdy, kobieta informuje go, że źle się czuje i wyjazd musi zostać przełożony. Kiedy wreszcie żona czuje się lepiej, zarządza pakowanie niezbędnych drobiazgów. Do karety służba załadowała całe mnóstwo przeróżnych zwierzątek i przedmiotów, bez których pani nie wyobrażała sobie życia. Żona modna krytykuje wszystko, co zastaje w domu męża: prostą służbę, zwyczajną kuchnię, urządzenie wnętrza domu i ogrodu. Rozpoczyna się więc okres przeróbki dworu w pałac, urządzanie ogrodu na wzór francuski, zatrudnienie nowej, cudzoziemskiej służby i kucharza, gdyż kuchnia obecnego może zdaniem kobiety co najwyżej smakować jakiejś wiejskiej pannie. Zachowania i pozy żony modnej to naśladownictwo bohaterów francuskich powieści sentymentalnych. Chciała żyć w sztucznym świecie zbudowanym na wzór literackich punktów odniesienia. Ambitna i kapryśna żona domaga się ciągle nowych atrakcji. Urządziwszy wreszcie dworek zgodnie z cudzoziemską modą, kobieta organizuje bal maskowy, na który zjeżdżają się sami wykwintni kawalerowie i strojne panny. Po wieczerzy rozpoczynają się fajerwerki. To właśnie one wywołują pożar zabudowań gospodarskich. Przerażony pan Piotr natychmiast rusza ugasić pożar. Nikt nawet nie zwraca uwagi na ten drobny incydent. Związek Piotra nie może być udany, ponieważ jego wybranka to osoba próżna, bezmyślna, rozrzutna, niezdolna do refleksji nad swoim postępowaniem. Nie interesuje się własnym rozwojem, nie troszczy o związek z Piotrem. Dla niej jest on tylko zabezpieczeniem na przyszłość.

Kolejnym małżeństwem literackim jest związek Dulskich ukazany przez Gabrielę Zapolską. Jest on zestawiony na zasadzie kontrastów – energiczna żona została przeciwstawiona biernej i obojętnej postawie męża. Już wstępne didaskalia ukazują główną bohaterkę w negatywnym świetle. Mówią o tym, że Dulska ubrana jest w sposób niedbały. Inne fragmenty mówią o jej "tłustej i nalanej twarzy". Posiada podwójną osobowość: jedną dla obcych - kobiety godnej, która dba o swoją rodzinę, uznaje zasady moralne i prowadzi porządny dom. Zaś druga, to osobowość kobiety tyrana domowego, dla której najważniejszy w życiu jest pieniądz i zachowanie pozorów. Jest to kobieta skąpa, obłudna, chciwa. Akcja utworu ukazuję również jej prymitywizm umysłowy. Jest apodyktyczna, krzykiem zwraca na siebie uwagę. Stanowi siłę napędową całej rodziny, jednak nie ogranicza się to tylko do dbałości o domowników – Aniela o wszystkim decyduje, terroryzuje całe swoje otoczenie. Jak stwierdził Tomasz Weiss: „Pani Dulska nie była przyzwyczajona w swoim domu do sprzeciwów i do tego, aby ktokolwiek podejmował decyzje bez jej uprzedniej aprobaty”. Autor ten wspomina w odniesieniu do Dulskiej o "jej domu". Samo to stwierdzenie pokazuje jej stosunek do reszty domowników – oczekuje bezwzględnego podporządkowania, gdyż to ona staje się głową rodziny, kierującą biegiem wszystkich spraw.

Jej relacje z mężem autorka ukazała w sposób karykaturalny. Dulska traktuje swojego męża jak dziecko, niemogące się jej sprzeciwiać. Nie szanuje go, ponieważ, jak już wspomniałam, według niej to ona jest głową rodziny. Felicjan określony został jako „zasuszony urzędnik”, który nie chce wchodzić w drogę małżonce dlatego zgadza się na wszystkie jej decyzje i nie ingeruje w wychowanie własnych dzieci, a to przecież powinno leżeć w naturze obojga małżonków. Bohaterka wydziela współmałżonkowi cygara i po 20 centów dziennie na wizytę w kawiarni, jej mąż natomiast woli spędzać czas ze znajomymi w kawiarni niż znosić humory żony. Niedorzecznością jest zdrowotny spacer Dulskiego wokół stołu. Małżonka budzi go i zwraca się do niego słowami: „Chodź! Czemu nie chodzisz? Jeszcze nie ma dwóch kilometrów. Ja tam rachuję! Co mi zawracasz głowę zegarkiem! Ja mam najlepszy zegar w głowie. Nie chodź! Nie chodź! Dobrze – powiem doktorowi. Umyślnie ci każę w pokoju chodzić na Wysoki Zamek, a nie po ulicy, żeby mieć nad tobą oko, czy nie szachrujesz, a ty... zresztą to twoja rzecz”. Później dowiadujemy się, że Dulski machinalnie zaczyna swój spacer. Scena ta jeszcze raz potwierdza bezwzględną dominację indywidualności żony. Felicjan od początku godzi się jednak na despotyczne rządy w domu i pełne im podporządkowanie. Trafnie jego postawę określił Zbyszko, który stwierdził, że „ojciec wybrał dogodniejszą drogę. Mama za niego łokciami się przez świat przepycha, a on za nią”. Prócz tego z postaci Dulskiego przebija konsekwentne milczenie, przerwane tylko raz wypowiedzeniem jednego zdania w kulminacyjnym momencie rodzinnej sprzeczki, po której to wypowiedzi – zamiast oczekiwanej przez żonę interwencji – odchodzi do sypialni.

Komiczna jest scena scysji Dulskiej z Juliasiewiczową. Najpierw nakazuje córkom opuścić pokój. Następnie zwraca się do męża słowami: „Felicjan, i ty zabieraj się także...”. Ukazuje ona lekceważący stosunek żony w stosunku do męża oraz despotyzm panujący w domu Dulskich. W tym domu nie ma miejsca na miłość, ludzką dobroć i życzliwość. Małżeństwu Anieli i Felicjana bardzo dużo brakuje do ideału. Nie mogą oni zaznać szczęścia przez „specyficzny” charakter tytułowej pani Dulskiej. Po przeanalizowaniu postaw małżonków możemy dostrzec odwrócenie powszechnie uznawanej roli męża jako głowy domu oraz karykaturalne przedstawienie ich związku.

Innym przykładem małżeństwa, a właściwie trójkąta małżeńskiego jest związek Zenona i Elżbiety Ziembiewiczów oraz postać Justyny Bogutówny. Na początku chciałabym przytoczyć fragment książki, który doskonale opisuje ten związek: „I tak rzecz cała ułożyła się ściśle według wiadomego schematu: dziewczyna wiejska i panna z mieszczańskiej kamienicy, narzeczona i kochanka, miłość idealna i zmysły”. Warto się na wstępie zastanowić: Czym jest wspomniany tu schemat? Możemy go dostrzec już na początku historii, w domu boleborzańskiego rządcy, a zarazem ojca Zenona – Waleriana Ziembiewicza. We własnym mniemaniu był on człowiekiem przywiązanym do ziemi, kochającym żonę i syna. Jednak tak to wyglądało tylko w subiektywnej ocenie bohatera. W rzeczywistości nadużywał alkoholu i zdradzał swoją żonę, zwierzając się jej później ze swoich grzechów. Żancia godziła się na takie życie, będąc - mimo wszystko – szczęśliwą w tym małżeństwie.

Co w takim razie możemy powiedzieć o Zenonie oraz o jego związkach z Elżbietą i Justyną? Trafnie określiła jego postawę Helena Zaworska, stwierdzając: „Zenon rozumie wprawdzie doskonale anachronizmy i absurdy boleborzańskiego świata, buntuje się przeciwko nim, sam zdaje się nie mieć z nimi nic wspólnego, a jednak jest on przecież w znacznym stopniu produktem takiego właśnie układu stosunków społecznych, rodzinnych, obyczajowych (...). Zdaje się również nie mieć nic wspólnego z wulgarnym schematem życia erotyczno - obyczajowego, które uprawia w niezmąconym właściwie spokoju sumienia, jego ojciec. Ale świadomość wszystkich głupstw i ograniczeń boleborzańskiego świata nie wyzwala go przecież z pozostawania w ich kręgu, z częściowej wobec nich uległości. Zenon subiektywnie chce być jak najdalszy od schematu społecznego i obyczajowego, w jakim zamknęło się życie w Boleborzy. Ale obiektywnie pozostaje w nim przecież , jego wakacyjna przygoda z wiejską dziewczyną niewiele wykracza poza ten schemat (...). Cały ten boleborzański romans zamyka się doskonale w ramach tych samych poglądów etycznych i obyczajowych, którymi posługiwał się „zacny” pan Walerian”. Widzimy więc, że bohater, nie chcąc naśladować życia boleborzańskiego, w pełni mu ulega. Jego małżeństwo z Elżbietą jest zamknięte w ramach wcześniej wspomnianego schematu.

Kiedy Zenon zaczyna romans z Justyną w Boleborzy, nawet nie dopuszcza myśli, że mógłby go kontynuować gdzie indziej. To, co jest naturalne i ogólnie akceptowane w jednym miejscu staje się czymś nie do przyjęcia w innym. Dlatego kiedy Bogutówna pojawia się nagle w życiu Zenona wprowadza w nim tak wielki zamęt. Coś co nie miało prawa się zdarzyć, niespodziewanie zawładnęło jego życiem. Paradoks polega na tym, że brnął w ten romans, aby nie sprawić bólu kochance, niejako „z dobroci serca”. Z drugiej strony jednak nie ukrywał tej dwuznacznej sytuacji przed Elżbietą. Żądał od niej daleko idącej tolerancji i zrozumienia, aż w końcu zaczął ją obwiniać o to, że przyczyniła się do takiego stanu rzeczy, przez to, że informowała Justynę o jego planach i zamiarach. Stała się w ten sposób drugą ofiarą Ziembiewicza. Z miłości do niego była w stanie wiele znieść i zdobyć się na ogromne poświęcenie. Mino cierpienia, nie buntowała się przeciw zaistniałej sytuacji. Nie obarczała męża winą, za wszelką cenę chciała mu pomóc, a jednocześnie nie ranić Justyny, która stała się dla obojga wyrzutem sumienia, przeradzającym się z czasem w poczucie zagrożenia. Rozumiała, że nigdy nie zniknie ona z ich życia. Dała się wciągnąć w tę grę pozorów. Zarówno ona sama jak i Zenon nie chcieli krzywdy Justyny, ale nie chcieli też rezygnować z niczego co miało być tylko ich własnością. Z czasem ich małżeństwo ulegało coraz większej degradacji. Mąż uciekał od problemów życia prywatnego na polowania i w sferę zawodową, coraz rzadziej rozmawiał z żoną, nie dbał o rodzinę. Po pewnym czasie stał się obcy we własnym domu, sprawiając ból małżonce. Jak stwierdził Leszek Żuliński: Elżbieta - „podobnie jak Justyna – nie zasłużyła (...) na swój udręczony los i promiennie wkraczając w słoneczną aleję miłości także dotarła li tylko do ślepego zaułka”. Obie kobiety zostały zwiedzione. Jedna przez męża, druga przez kochanka, który obu obiecywał lepszą przyszłość, rozwiązanie problemów. Zenon coraz częściej usprawiedliwiał się przed sobą, nie mógł zrozumieć dlaczego to właśnie jego spotyka taki los i dlaczego musi płacić taką cenę za swoje grzechy miłosne. Jego postępowanie, fakt przekroczenia granicy moralnej i niespodziewany atak Justyny doprowadza w końcu do samobójstwa głównego bohatera.

To tylko cztery portrety małżeństw. Inne utwory ukazują ich wiele więcej, jednak już po przeanalizowaniu tych przykładów można stwierdzić, że wiele dzieł literackich ukazuje portrety nieszczęśliwych małżeństw. Zamiast być budującym związkiem, okazuje się rujnującą siłą, która niesie za sobą wiele niechcianych konsekwencji. Dlaczego tak się dzieje? Jedną z przyczyn jest zapewne fakt, że historie małżeństw nieszczęśliwych są ciekawsze, dostarczają czytelnikowi więcej wrażeń.

Wygląda na to, że fabuła staje się bardziej interesująca, jeśli przed bohaterami piętrzą się różnorodne przeszkody i kłopoty. Jeśli perypetie te zostają pokonane, wówczas losy bohaterów te szare, codzienne, zwyczajne, przestają być obiektem zainteresowania literatury. Jednak sam temat jest niezwykle częstym motywem literackim, gdyż małżeństwo jest niewątpliwie jednym z najważniejszych wydarzeń w ludzkim życiu. Poza tym analiza portretów małżeńskich może być pomocna w budowaniu dobrego i szczęśliwego związku, a na tym zależy chyba każdemu człowiekowi.

strona:    1    2    3    4    5    6    7  





Przedstaw, scharakteryzuj i oceń różne portrety małżeństw ukazane w literaturze

Ocena:
20/20
Teza: Istnieje duża różnorodność konstruowania portretów małżeństw i ich roli w utworach literackich.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca przejrzysta, zawiera bogatą bibliografię, dzięki czemu ukazana zostaje różnorodność związków małżeńskich. Autorka odwołuje się do kilku epok. Sprawny literacki język.

Obrazy małżeństw i rodzin w literaturze. Omów różnorodne ujęcia motywu na podstawie wybranych tekstów literackich trzech epok.

Ocena:
20/20
Teza: Podobieństwa i różnice w ujęciu motywu małżeństwa i rodziny w trzech epokach literackich.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca szczegółowo opisuje relacje rodzinne i wzory małżeństw w trzech epokach literackich. Poprawny styl wypowiedzi.

Literackie i filmowe małżeństwa. Omów motyw, porównując przykłady negatywne i pozytywne

Ocena:
20/20
Teza: a)Literatura i film często korzystają z motywu małżeństwa pokazując bądź zgodne pary, darzące się szacunkiem i miłością, bądź małżeńskie piekła.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca na wielu przykładach pokazuje jakie może być małżeństwo. Bogata literatura, ciekawe wnioski.

Zaprezentuj różne sposoby ujęcia motywu żony. Przedstaw funkcjonowanie tego motywu, odwołując się do wybranych przykładów literackich

Ocena:
20/20
Teza: Wizerunki niezwykłych literackich żon na przestrzeni wieków.

Ocena opisowa nauczyciela: Spójna, w pełni poprawna prezentacja maturalna.

Małżeńskie dramaty w wybranych utworach literackich. Przedstaw i omów problem na wybranych przykładach

Ocena:
20/20
Teza: Przedstawienie małżeńskich dramatów w wybranych utworach literackich.

Ocena opisowa nauczyciela: Ciekawe lektury z różnych epok literackich. Poprawna konstrukcja pracy.

Wybrane pary małżeńskie w literaturze. Oceń, jak wzajemnie małżonkowie oddziałują na swoje postawy i psychikę

Ocena:
20/20
Teza: Bogaty wachlarz wzajemnych małżeńskich relacji w literaturze.

Ocena opisowa nauczyciela: Ciekawa praca, dobrze dodane przykłady.

Motyw nieudanych małżeństw w literaturze. Rozwiń problem na wybranych przykładach

Ocena:
19/20
Teza: Na przestrzeni kolejnych epok literackich małżeństwo było realizowane zgodnie z panującym światopoglądem.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca wnikliwa i przemyślana. Bogata bibliografia.

Motyw żony w literaturze. Omów na wybranych przykładach

Ocena:
19/20
Teza: Kreacje żon w literaturze są niejednoznaczne - niektóre podtrzymują archetypy, natomiast inne łamią społeczne stereotypy.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca przemyślana i przejrzysta. Bogata treść i bibliografia.

Portrety małżeństw w literaturze. Przedstaw na podstawie dowolnie wybranych lektur

Ocena:
19/20
Teza: Choć dawne małżeństwa różnią się od współczesnych, literatura przedstawia ponadczasowe problemy w związkach.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca obszernie wyczerpuje temat. Poprawna bibliografia i plan, żywy język wypowiedzi.

Literackie portrety małżeństw. Scharakteryzuj na wybranych przykładach

Ocena:
19/20
Teza: Związki małżeńskie pomiędzy mężczyzną a kobietą w literaturze różnych epok.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca w zwięzły sposób ilustruje różne modele małżeństwa na przestrzeni historii literatury. Dojrzałe własne przemyślenia.

Wizerunki małżeństw w literaturze. Omów temat na podstawie trzech wybranych lektur

Ocena:
18/20
Teza: Większość dzieł literackich ukazuje obrazy nieszczęśliwych małżeństw.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca poprawna. Właściwie realizuje temat.

Motyw małżeństwa w literaturze. Przedstaw na wybranych przykładach

Ocena:
17/20
Teza: Literackie wizerunki miłości przekonują, że bardzo trudno stworzyć szczęśliwy związek oraz że każdy musi radzić sobie sam z problemami, bo „żyjemy, jak śnimy - samotnie”.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca przedstawia motyw na ciekawych przykładach. Występują drobne usterki językowe. Należy dopracować styl wypowiedzi.