Pogotowie maturalne: Motywy literackie - Motyw zbrodni i kary


Czy możliwa jest zbrodnia bez kary? Rozważ temat w oparciu o różne epoki.

Motyw zbrodni jest uniwersalnym tematem znanym już od zarania ludzkości. Ma charakter ponadczasowego, archetypicznego toposu przedstawianego przez twórców różnych epok. Czy możliwa jest zbrodnia bez kary? Uważam, że nie. Nawet stara mądrość ludowa mówi, że „nie ma zbrodni bez kary”, co zresztą zostało udowodnione na kartach literatury. Pierwsza zbrodnia zarejestrowana została już w Biblii, gdzie brat zabija brata. Morderca Kain został ukarany za swój czyn wygnaniem i Bóg naznaczył go piętnem. Od tego momentu motyw ten jest obiektem fascynacji pisarzy, którzy próbują wniknąć w psychikę swoich bohaterów, dokonują dogłębnych analiz i starają się odpowiedzieć na odwieczne pytanie: dlaczego?
Motywy zbrodni bywają różne - miłość i nienawiść, chęć awansu społecznego, czy wzbogacenia się, ale wszystkie łączy jedno – poniesienie kary. Czyny bohaterów, których wybrałam, niosły ze sobą poważne konsekwencje. Doprowadziły do wyniszczenia psychicznego, klęski moralnej, a nawet do śmierci bohaterów.
Postacią, którą dotknęła ręka sprawiedliwości, pomimo iż próbowała wyzwolić się z kręgu zła, jest Makbet, tytułowa postać tragedii W. Szekspira. Kierowany przepowiednią czarownic, która głosiła, że zostanie on panem Glamis, panem Kawdoru, w końcu królem Szkocji dokonał pierwszego morderstwa. Pod silnym wpływem Lady Makbet, zabił Dunkana i jego dwóch strażników. Po pierwszej zbrodni przyszły kolejne. Z jego polecenia zginęła Lady Makduf, jej syn i słudzy. W duszy i psychice Makbeta toczyła się nieustanna walka pomiędzy dobrem i złem. Jego słaba psychika, uległy charakter i podatność na sugestię nie pozwalały mu racjonalnie myśleć. Po pierwszej zbrodni targały nim okrutne wyrzuty sumienia, nie mógł sobie znaleźć miejsca, próbował odpowiedzieć na pytanie:

„Mógłżebym cały ocean
Te krwawe ślady spłukać z mojej ręki?
Nie, nigdy!”

Bezpośrednim bodźcem pchającym bohatera do popełnienia tych haniebnych czynów była jego żona – kobieta o bardzo silnym charakterze, sprytna, przebiegła, która w umiejętny sposób wykorzystała najsłabsze strony swojego małżonka. Omamiona wizją wspaniałego życia, namówiła Makbeta do zbrodni wbrew jego sumieniu. Oboje za swoje czyny zostali surowo ukarani. Ona – popadła w obłęd, chorobę psychiczną, w rezultacie czego popełniła samobójstwo. On – zginął z rąk Makdufa i nie został królem Szkocji.
Motyw zbrodni i kary bardzo wyraźnie został podkreślony również w udramatyzowanej balladzie A. Mickiewicza „Lilie”. Utwór jest literackim przetworzeniem pieśni ludowej, która zawiera w sobie ponadczasową mądrość. W utworze niewierna żona zabiła w obawie przed karą wracającego z wojny małżonka. Pogrzebała go w lesie obsiewając grób rutą – symbolem płodności. Zbrodniarka okazała się kobietą o bardzo silnym charakterze, obsiewając grób zachowywała się jak czarownica – zamiast okazać strach i przerażenie - śpiewała. Najgorsze jednak były dla niej noce, kiedy nawiedzał ją duch zamordowanego. Zbrodniarkę dręczyły wyrzuty sumienia:

„Pani zapomnieć trudno,
Nie wygnać z myśli grzechu.
Zawsze na sercu nudno,
Nigdy na ustach śmiechu,
Nigdy snu na źrenicy”.

Po pewnym czasie z wojny powrócili bracia, którzy nie wiedząc co naprawdę stało się z ich bratem, pocieszali bratową. Ona bała się kary za cudzołóstwo, ale początkowo nie czuła wyrzutów sumienia. Nikomu nie powiedziała o zbrodni. Dopiero z czasem wyznała całą prawdę pustelnikowi. Po jakimś czasie obaj bracia zakochali się w zbrodniarce i chcieli ją poślubić. Przerażona nie wiedziała co zrobić, pobiegła więc znowu do pustelnika prosząc o radę. Ten zaproponował jej wskrzeszenie męża, jeśli naprawdę tego pragnie. Pustelnik jest pewnego rodzaju mędrcem, który doskonale wie, że nie ma zbrodni bez kary, a zabójcę uratować może jedynie skrucha i żal za popełnione czyny. Kobieta odmówiła. Okazało się, że jej skrucha była fałszywa. Drugą radą udzieloną bohaterce było poślubienie tego z braci, który zrobi piękniejszy wianek z kwiatów. Nieświadomi zbrodni bracia zerwali kwiaty z grobu brata, aby zrobić dla wybranki wieniec. Wkrótce wszystkich pochłonęła ziemia. Stara ludowa mądrość „nie ma zbrodni bez kary” i tym razem okazała się być prawdziwa. Zbrodniarka poniosła odpowiednią karę – sama zginęła.
Giaur, tytułowy bohater poematu G. G. Byrona „Giaur” również jest zbrodniarzem, ale w przeciwieństwie to innych bohaterów, aktu zbrodni dokonał pod wpływem silnego uczucia – miłości. Musiał jednak ponieść karę za swój czyn. Bohater to postać niezwykle tajemnicza, jego losy pełne są niedomówień i zagadek. Wiemy, że był Wenecjaninem, prawdopodobnie członkiem świetnego rodu. Najważniejszą wartością w życiu była dla niego miłość:

„ Zaiste, miłość jest świętym pożarem,
Iskrą, zatloną w ogniach nieśmiertelnych,
Aniołów dobrem, Wszechmocnego darem,
Balsamem rajskim dla serc skazitelnych”.

Potrafił się dla niej zatracić, stać się człowiekiem obłąkanym. Przewrotny los chciał żeby bohater zakochał się w kobiecie, która była przeznaczona innemu mężczyźnie. Wybranką została Leila – porażająco piękna turecka branka baszy Hassana, która odwzajemniła uczucie Giaura. Kiedy ich miłość wyszła na jaw, okrutny Hassan rozkazał utopić niewierną Leillę, zgodnie z muzułmańskimi zasadami wierności. Giaur czuł się w pewien sposób odpowiedzialny za śmierć ukochanej, dlatego przyrzekł zemstę sprawcy ich nieszczęścia. Zabił Hassana, jednak nie przywróciło mu to spokoju sumienia. Jego stan psychiki najlepiej obrazują słowa:

„ Żyłem, lecz ból mi oddychać nie dawał,
Wąż pierś mi ścisnął, serce me obwinął,
Myśli me kąsał i zemstą napawał.
Odtąd świat cały miałem w obrzydzeniu,
Nie śmiałem zajrzeć w oczy przyrodzeniu,
Na wszystkie jego dźwięki i ozdoby
Padł całun mojej wewnętrznej żałoby”.

Giaur nie jest typowym zbrodniarzem, można go nazwać szlachetnym zbrodniarzem, skrzywdzonym krzywdzicielem. Zgadzał się z muzułmańskimi zasadami, sam stwierdził, że gdyby jego kochanka go zdradziła, postąpiłby tak samo, jednak górę wzięła ogromna nienawiść do sprawcy i jeszcze silniejsza miłość do ukochanej. „Nienawiść i miłość odmieniają twarz sprawiedliwości”- te słowa Pascala doskonale tłumaczą postępowanie Giaura. Bohater jest postacią wewnętrznie rozdartą, świadomie przekroczył zasady moralne, dlatego cierpiał. Po śmierci Leili pragnął śmierci dla siebie, nie był jednak zdolny do samobójstwa, dlatego przed okrutnym światem ukrył się w klasztorze. Nie ze względów religijnych, ponieważ z rozpaczy odwrócił się od Boga, ale dlatego, iż pragnął odosobnienia. Maria Janion tak określiła bohatera Byrona: „obciążony jakąś tajemniczą zbrodnią czy przewinieniem, stale nosi w sobie ich świadomość - zarzewie cierpienia i nieszczęścia(...) Broni swego indywidualnego prawa do namiętności, wolności i zemsty; ginie strawiony przez dumę i poczucie winy" i według mnie to było dla niego największą karą.
Kolejna bohaterka – Balladyna, dokonała zbrodni na tle społecznym kierowana chęcią awansu społecznego. Jej pragnienie poślubienia Kirkora stało się silniejsze niż zdrowy rozsądek i siostrzane uczucia. Za swoje postępowanie została surowo ukarana. Bohaterka za wszelka cenę chciała poślubić hrabiego. Dostała taką szansę, podobnie jak jej siostra Alina. Kirkor nie wiedział, którą z dziewczyn wybrać na żonę, więc postanowił, że wygra ta, która zbierze dzban malin. Balladyna była zbyt leniwa, dumna i despotyczna, by wykonać zadanie i to popchnęło ją ku zbrodni. Bezwzględnie zabiła siostrę i została żoną Kirkora. Po tej zbrodni na czole bohaterki pojawiła się krwawa plama –kainowe znamię, które musiała ukrywać. Balladyna pierwszej zbrodni dokonała bezrefleksyjnie, popychana wizją wspaniałego małżeństwa z cudownym mężczyzną. Zdrowy rozsądek został przysłonięty chęcią awansu społecznego. Wnioski ze zbrodni wyciągnęła już świadomie. Wiedziała, że Bóg patrzy na nią, więc postanowiła, podobnie jak Giaur, udawać, że go nie ma: „…będę żyła jakby nie było Boga”. Chciała w ten sposób zabić lęk i wyrzuty sumienia, co zrobiło z niej wielką zbrodniarkę. Po pierwszej zbrodni przyszły kolejne wykonywane energicznie, stanowczo, bez liczenia ofiar. Doprowadziła do śmierci Kirkora i jej wiernego wspólnika Kostryna. Każda kolejna zbrodnia przyczyniała się do niepokoju wewnętrznego, pewnego rodzaju obsesji. Rozpamiętywała pierwszą zbrodnię, wydawało jej się, że słyszy płacz umarłych, w słowach ludzi doszukiwała się ukrytych aluzji dotyczących jej przeszłości, czy w końcu bała się zasnąć, aby przypadkiem nie zdradzić samej siebie przez sen. „Kto piętrzy zbrodnię na zbrodni, powiększa swój strach” – te słowa Seneki Młodszego odzwierciedlają stan psychiczny bohaterki. Pozornie tylko była silna i nieugięta, twarda niczym głaz. W jej psychice i duszy rozgrywał się prawdziwy dramat. Już jako królowa sama siebie skazała na śmierć. Rozstrzygała sprawy kryminalne. Dotyczyły kolejno morderstwa Kostryna, młodej dziewczyny znalezionej w lesie i śmierci matki, która nie chciała wydać imienia wyrodnego dziecka. Balladyna – królowa, każdego ze sprawców skazała na śmierć. Wydając te wyroki doskonale wiedziała, że wydaje je samej sobie. Dokonała swoistego samosądu oddając się w ręce Boga, którego wykluczyła ze swojego życia. Balladynę poraził „boski piorun”, czyli pozaziemska siła. Czyny Balladyny i jego konsekwencje po raz kolejny potwierdzają tezę, którą postawiłam na początku, a mianowicie: nie ma zbrodni bez kary.
Motywy zbrodni, które przyświecały kolejnemu bohaterowi były szczytne, lecz i to nie uchroniło go przed poniesieniem kary. Raskolnikow – postać z powieści F. Dostojewskiego „Zbrodnia i kara”, podobnie jak Balladyna, dokonał zbrodni na tle społecznym, ale w przeciwieństwie do niej, kierowały nim szlachetne pobudki. Działał w myśl zasady: zabrać bogatym, dać biednym. Autor powieści uważał, że upadek człowieka jest konieczny, a grzech nieodzowny, aby mogło nastąpić po nim odkupienie, przeobrażenie i pewne duchowe „zmartwychwstanie”. Kierując się tą myślą stworzył sylwetkę 23 letniego byłego studenta wydziału prawa uniwersytetu petersburskiego. Byłego, ponieważ bohater ze względu na brak funduszy nie mógł kontynuować nauki. Raskolnikow zafascynowany filozofią Nietzsego, filozofią buntu przeciwko zastanym wartościom, przeciętności i słabości, głoszącą kult nadczłowieka – jednostki silnej, pełnej energii, uprawnionej do władzy nad rzeszą słabych, sam zbudował sobie teorię, która dzieliła ludzi na jednostki zwykłe i wybitne. Sam siebie uważał za wybitnego, który ma prawo działać poza dobrem i złem, odrzucać normy i wartości. W takim przekonaniu utwierdzały go najbliższe osoby – matka i siostra, które twierdziły, że Rodion zrobi zawrotną karierę. Główną przeszkodą był brak pieniędzy. Bohater dokładnie zaplanował swoją zbrodnię, jego celem było ukraść pieniądze i oddać je biednym, takim, jakim on sam był. Uważał, że zabijając przyczyni się dla dobra ludzkości. W myśl tej zasady naruszył reguły chrześcijańskiego dekalogu - zamordował starą lichwiarkę. Wskutek nieprzewidzianego zbiegu okoliczności zabił również jej siostrę Lizawietę. Podwójna zbrodnia uświadomiła mu, że nie jest kimś wyjątkowym, nadczłowiekiem, za którego się uważał, ale maluczkim człowiekiem, który drży, traci zmysły i nie wie, co zrobić. Cudem udało mu się uciec z miejsca zbrodni, zrabowanych pieniędzy nie zostawił ani sobie, ani biednym potrzebującym rodzinom, tylko ukrył je pod skałą w odludnym miejscu. Po dokonaniu podwójnego mordu bohater przeżywał katusze psychiczne, które doprowadziły do tego, że ludzie uważali go za chorego psychicznie. Głęboka potrzeba wyznania winy popchnęła go w ręce nowo poznanej Soni, która prostytucją zarabiała na utrzymanie siebie i swojej rodziny. To ona nakłoniła bohatera, aby przyznał się do winy. Został skazany na wieloletnie zesłanie na Syberię.
Początkowo Raskolnikow nie dostrzegał etycznego wymiaru zbrodni, mówił:

„zabiłem tylko wesz […] bezużyteczną, plugawą, szkodliwą”.

W jego duchowej przemianie również katorga nie odegrała żadnej roli, największą karą okazały się męki psychiczne, które sprawiły, że bohater sam dla siebie stał się katem.
Motyw zbrodni i kary bardzo wyraźnie został zarysowany również w powieści M. Bułhakowa „Mistrz i Małgorzata”. Wiąże się on z chrześcijańską zasadą miłosierdzia. Pisarz uważa bowiem, że przestępstwa są odzwierciedleniem słabości ludzkich. Wszystkie podejmowane przez nas decyzje przynoszą określone konsekwencje i wiążą się z odpowiedzialnością przede wszystkim przed własnym sumieniem. Miłosierdzie jednak nie może usprawiedliwiać zła i być bezwarunkowym zmazaniem win. Zbrodniarz musi uzmysłowić sobie swoje błędy i zrehabilitować się poprzez skruchę i cierpienie. Tego samego zdania był Pustelnik z ballady „Lilie”. Bez względu na motywy postępowania człowiek zawsze musi być odpowiedzialny za czyny wobec własnego sumienia. Na tej podstawie Bułhakow przedstawił dwóch zdrajców – Poncjusza Piłata i Judasza. Poncjusz jest osoba, która nienawidzi swojej pracy i miasta, w którym musi mieszkać. Chciałby wrócić do Rzymu, ale jako posłuszny podwładny nie może się buntować. Jest nieszczęśliwy, mało go interesują sprawy, którymi musi się zajmować, a to, że skazał Jeszuę, nie było do końca jego decyzją. Nie mógł i nie miał siły, żeby przekonać przewodniczącego sanhedrynu do zmiany decyzji, aby jednak skazać Barabasza. Po tej decyzji Piłata dręczą niesamowite wyrzuty sumienia, chciałby cofnąć czas, nie może spać i myśleć o czym innym. Dzięki swoim rozterkom i okazaniu skruchy okazano mu miłosierdzie. Małgorzata poprosiła Wolanda, aby ten przerwał jego męki i tak się stało. Inaczej jest z beztroskim Judaszem, którego spotkała kara. Ukarany został również Berlioz, który nie wierzył w Boga, był ateistą oraz donosiciel Meigel, którego zamordowano podczas balu u szatana.
Lord Jim, tytułowy bohater powieści J. Conrada zdradził swoje zasady, zapomniał o odpowiedzialności wobec innych za co również został surowo ukarany. Jego największymi wartościami były honor i godność, a największą zbrodnią sprzeniewierzenie się tym wartościom. Wybujały egoizm bohatera, którego idealne wyobrażenie o własnej osobowości doprowadziło go do zguby. Nadmiernie przerysowana tęsknota do niezwykle heroicznych czynów była motorem jego działania i popchnęła go do tego, aby zaciągnąć się na „Patnę”. W obliczu tragedii spanikował, ogarnął go paraliżujący strach i jako pierwszy oficer opuścił tonący statek zapominając o obowiązku ratowania pasażerów, którzy byli pod jego opieką. Zadziałał impulsywnie, instynktownie, nie racjonalizował swojego czynu. Później był przygnębiony myślą, że przepadła świadomość bohaterstwa. Po tym zdarzeniu całemu dowództwu „Patny” wytoczono proces. Lord Jim próbował zmazać swoje piętno w sądzie, dlatego przyznał się do winy. Liczył na to, że ludzie zauważą jego lojalność i wybaczą. W rezultacie odebrano mu patent oficerski, a wieść o jego czynie rozeszła się po portach. Bohater nie mógł pogodzić się z etykietką, jaka do niego przylgnęła. Największą karą okazała się hańba, niska samoocena i wyrzuty sumienia, które dręczyły bohatera całe życie. Silne poczucie winy, które prześladowało Jima prowokowało go do odkupienia swoich błędów. W końcu dostał taka szansę. Wyjechał do egzotycznego kraju Patusanu, gdzie objął władzę. Otoczono go tam szacunkiem, miłością, czuł się doceniony i ważny. Niestety i tutaj, choć nieumyślnie, przyczynił się do śmierci ludzi, za co został ukarany wyrokiem śmierci. J. Conrad udowodnił, że zasady moralne są świętością, a złamanie ich grozi poważnymi konsekwencjami. Każdy człowiek musi być bezwzględnie odpowiedzialny za swoje czyny. Po raz kolejny zbrodnia została ukarana.
Zbrodnie istnieją od czasu pojawienia się pierwszych ludzi na świecie. Popełniane były z różnych powodów: osobistych, społecznych, jako zemsta, dla poprawy własnej sytuacji bytowej lub ze strachu. Ich sprawcy działali kierowani emocjami, namową innych, albo po prostu w afekcie. Niektórzy zabijając chcieli „naprawić społeczeństwo”. Zawsze jednak zło było ukarane i nieważne z jakiego powodu popełniano zbrodnie. W swojej pracy chciałam potwierdzić tezę zakładającą, że nie ma zbrodni bez kary i uważam, że mi się to udało. Wszystkich prezentowanych przeze mnie bohaterów dotknęła sprawiedliwość, jeśli nie ludzka, to boska. Na przykładzie Lorda Jima udowodniłam, że zbrodnią jest również sprzeniewierzenie się własnym wartościom, za co także spotyka kara. Temat zbrodni jest wciąż aktualny, wciąż podejmowany i z roku na rok coraz bardziej popularny. Mnie zastanawia jedno: czy w przyszłości przysłoni on wszystkie inne?

strona:    1    2    3    4    5    6  





Wina i kara w literaturze. Przedstaw rolę motywu na wybranych przykładach

Ocena:
20/20
Teza: Symbolika winy i kary jest bardzo rozległa. W literaturze odnajdujemy karę, która wskrzesza winowajcę, jak i taką, która pogrąża zbrodniarza w mrokach.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca oryginalna, przemyślana kompozycja. Wiele trafnie dobranych literackich przykładów.

Czy możliwa jest zbrodnia bez kary? Rozważ temat w oparciu o różne epoki.

Ocena:
20/20
Teza: Nie ma zbrodni bez kary.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca poprawna, szczegółowo realizuje temat na odpowiednich przykładach. Podaje wiele przykładów z różnych epok literackich.

Motyw zbrodni i kary. Przedstaw różne ujęcia problemu w poznanych utworach polskich i obcych różnych epok

Ocena:
20/20
Teza: Czy zawsze po zbrodni pojawia się kara?

Ocena opisowa nauczyciela: Ciekawa praca ukazująca złożoność tematu. Poprawna bibliografia i plan.

Czarny charakter. Bohater negatywny w dziełach literackich różnych epok. Na wybranych przykładach omów funkcje bohatera negatywnego.

Ocena:
20/20
Teza: Funkcje bohatera negatywnego – dydaktyzm, kontrast, prowokacja do refleksji nad systemem wartości.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca w zupełności wyczerpuje temat i realizuje zapisana tezę.

Odwołując się do literatury i innych tekstów kultury, wskaż czy problemy honoru, zemsty i zbrodni mają wpływ na przemianę wewnętrzną człowieka

Ocena:
20/20
Teza: Problemy związane z honorem, zemstą i zbrodnią są tymi sferami przeżyć ludzkich, które bardzo mocno wpływają na wnętrze człowieka, często odmieniając go.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca kompletna, ciekawe i dojrzałe argumenty.

Motyw zbrodni i kary w literaturze. Omów różne aspekty zagadnienia. odwołując się do wybranych przykładów

Ocena:
20/20
Teza: Motyw zbrodni i kary dzięki swemu bogactwu jest atrakcyjny dla twórców, budzi bowiem ciekawość odbiorców. Jego rola w utworze może być różnoraka, co pozwala na jego różnorodne wykorzystanie.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca szczegółowo pokazuje mechanizmy i powiązania rządzące zbrodnią i karą opisane w dziełach literackich.

Zbrodnia i kara jako konsekwencje złego czynu. Omów na wybranych przykładach literackich

Ocena:
19/20
Teza: Człowiek zawsze miał świadomość tego, że gdy dopuści się występku czeka go kara.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca w pełni odpowiada tematowi. Poprawna bibliografia i plan. Spójna i przejrzysta treść.

Uniwersalizm motywu zbrodni i kary w literaturze

Ocena:
18/20
Teza: Przypadki opisane w literaturze jednoznacznie pokazują, że zbrodnia nie popłaca i należy szukać innych sposobów rozwiązywania problemów, czy realizacji swoich marzeń i dążeń.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca w sposób prawidłowy realizuje założoną tezę. Poprawny język.

Zbrodnia i kara w literaturze i filmie. Przedstaw, odwołując się do wybranych utworów

Ocena:
17/20
Teza: Zbrodnia i kara ma archetypiczny wymiar i pojawia się w kulturze każdej epoki.

Ocena opisowa nauczyciela: Praca przeciętna. Zawiera wszystkie niezbędne elementy. Poprawny język.